niedziela, 8 kwietnia 2012

Cukrzyca-posiłki w podróży, restauracjach, specjalne okazje. Jak jeść i co jeść.

Cukrzyca- posiłki w podróży, restauracjach, specjalne okazje. Jak jeść i co jeść.

Autorem artykułu jest Mariusz P.


Każdy z nas czasami musi nagiąć swoje zasady i zjeść coś na szybko w restauracji czy w podróży. W cukrzycy te zasady są szczególnie ważne, bo musimy odżywiać się zdrowo i według określonych zasad.

Posiłki w restauracjach

Odżywianie się w restauracjach może być równie zdrowe jak posiłki przygotowywa­ne samodzielnie.Kieruj się poniższymi wskazówkami:

• Zamawiaj posiłki gotowane, grillowane lub pieczone, Unikaj mięsa tłustego i smażonego,

Wybieraj dania dietetyczne, Pytaj o składniki serwowanych dań. Zachowaj rozsądek przy wyborze posiłków i przekąsek. Podawane w restauracji mogą być zbyt obfite. Pamiętaj o przeliczaniu wymienników węglowo­danowych.

Unikaj spożywania posiłków typu fast food. Zawierają one dużo kalorii, tłuszczu i soli.

Dieta w podróży


W podróży dieta często bywa zmieniona pod względem ilościo­wym i jakościowym, dlatego należy być bardzo czujnym oraz aktywnie reagować na każdą niepokojącą zmianę w wynikach samokontroli.

W podróży z powodu zmiany diety mogą wystąpić zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Należy wówczas spożywać dietetyczne po­siłki (kleiki ryżowe), pić duże ilości płynów oraz częściej mierzyć poziom cukru we krwi.

Specjalne okazje

Na przyjęciach lub innych uroczysto­ściach możesz mieć ochotę na coś słod­kiego. Nie musisz z tego rezygnować. Przelicz ilość węglowodanów zawartych w serwowanych posiłkach i dostosuj do puli codziennego zapotrzebowania na wymienniki węglowodanowe.

Zaplanuj dawkę insuliny lub odpowiedni wysiłek fizyczny, który pomoże zużytkować nadmiar zjedzonych kilokalorii (energii).

Zapytaj gospodarzy o czas podawania posiłków. Może będzie koniecz­ne przesunięcie pory podania insuliny lub zjedzenie przekąski.

---

Cukrzyca a Zdrowie - magazyn medyczny

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Produkty typu Light - nie dajmy sie nabrać.

Produkty typu Light – nie dajmy się nabrać.

Autorem artykułu jest Sylwia Rogozińska


Czy produkty określane przez producentów mianem "light" są zdrowsze, mniej kaloryczne? Warto wydawać większe pieniądze na tego typu żywność? Odpowiedź na te pytania może nie być wcale taka prosta.

Dzisiaj zastanowimy się, czy produkty o obniżonej zawartości cukru lub tłuszczu są faktycznie mniej kaloryczne i zdrowsze od tych pełnowartościowych. Włączając telewizor, przeglądając gazety ciągle widzimy reklamy tego typu wyrobów. Aktualnie, gdy hasło „żyj-zdrowo” stało się bardzo modne i na czasie producenci prześcigają się w dostarczaniu na rynek produktów o obniżonej zawartości poszczególnych składników. Nie dziwmy się im, sami napędzamy ten trend sięgając na półkach sklepowych po produkty typu „light”. Tylko nasuwa się jedno małe pytanie, czy warto jest wydać więcej na jogurt, lody o obniżonej zawartości tłuszczu? Tak, ale tylko wtedy, gdy dokładnie przestudiujemy etykietę produktu. Wiadomo, podczas zakupów nie każdy ma czas stać dwie godziny przed ladą i sprawdzać dokładnie, co się w danym produkcie znajduje. Powinniśmy czasem jednak tak zrobić. Ponieważ jogurt „light” może różnić się nie tylko smakiem od jogurtu nieodtłuszczonego, ale i zawartością cukru. Produkt o obniżonej zawartości tłuszczu jest słodszy, to typowy trik, aby nie stracił on odpowiedniego smaku, i aby klient chętnie po niego sięgnął ponownie. Zatem wybierając produkt „light” wybieramy tak naprawdę nie mniej kaloryczną wersję, a przecież nie tego oczekujemy. Czy wpłynie to na obniżenie naszej masy ciała? Zdecydowanie nie.

Zapewne część osób zastanawia się, jak to jest możliwe, że producenci mogą określać swoje produkty mianem „light”, pomimo tego, że technologia ich produkcji nie doprowadza do powstania wyrobu mniej kalorycznego. Zgodnie z polskim prawem, a dokładniej z Rozporządzeniem (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych zastosowanie stwierdzenia na etykiecie „ o obniżonej zawartości składnika odżywczego” lub każdego innego stwierdzenia, który może mieć taki sam sens dla konsumenta – w tym „light” jest dozwolone, gdy:„obniżona zawartość wynosi, co najmniej 30% w porównaniu z podobnym produktem”.

Zwróćmy uwagę, że podczas rozpatrywania, czy dane oświadczenie żywieniowe użyte jest zgonie z obowiązującymi przepisami nikt nie sprawdza, jak powstał dany produkt i co zastąpiło w nim tłuszcz czy cukier. Wyrób tego typu może okazać się nie tylko mniej wartościowy, ale i dużo bardziej kaloryczny. Nikt również nie rozpatruje, czy środek spożywczy jest faktycznie zdrowszy jak sugerowałoby sformułowanie „light”. Przeciętny klient sięga po tego typu wyrób mając nadzieje, że robi dobry uczynek dla swojego zdrowia. Nie wie jednak, że słodzik np. aspartan zastępujący cukier może powodować wiele zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu. Dane naukowe sugeruje, że ma on między innymi działanie kancerogenne.

Podsumowując zastanówmy się, zatem, czy sięgając po produkty tak nachalnie zachwalane przez reklamę faktycznie pomagasz swojemu zdrowiu. „Żyć zdrowo” nie oznacza – kupuj produkty lepiej reklamowane i droższe, oznacza jednak dokonuj mądrych wyrobów i nie daj się manipulować rynkowi.

---

Sylwia

www.zdrowo-zyj.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ajurwedyjski obiad.

Ajurwedyjski obiad

Autorem artykułu jest Ajuwerda Polska


„Piątek, tygodnia koniec i początek”. Wreszcie będzie można sobie odpocząć od codziennych obowiązków, może dlatego warto „poszaleć” w kuchni? Wielu ludzi twierdzi, że gotowanie odpręża. Coś w tym jest, dlatego ja proponuje coś pysznego na najbliższy weekend.

Pierwsze propozycja to - zielona zupa-krem

Danie to jest bogate w minerały i beta-karoten, a ponadto należy do lekkostrawnych. Świetnie smakuje z ćapati lub tostami.

Czas przygotowania: 30 minut

− Wata, – Pitta, + Kapha*

− 0 Wata, – Pitta, – Kapha**

Co nam potrzeba:

1 pęczek świeżej, pokrojonej zieleniny

2 łyżki ghee

¼ łyżeczki nasion czarnej gorczycy

½ małej, pokrojonej cebuli

1 szklanka świeżych grzybów pokrojonych w plasterki

2 łyżki mąki jęczmiennej lub razowej

2 szklanki mleka (sojowego, koziego lub krowiego)

1 łyżeczka soli morskiej

¼ łyżeczki czarnego pieprzu

Przygotowanie:

Umyj dokładnie zieleninę i pokrój na dwuipółcentymetrowe kawałki. Ugotuj na parze (około 5–8 minut). W tym czasie przysmaż czarną gorczycę na ghee, poczekaj, aż zacznie strzelać. Dodaj pokrojoną cebulę i plasterki grzybów, całość smaż, aż cebula będzie słodka. Dodaj mąkę. Powoli dolewaj mleko (1 szklankę), mieszając, tak by powstał jednolity, kremowy sos. Kiedy zielenina będzie gotowa, odcedź ją i włóż do miksera (bez wody). Dodaj do miksera ostatnią szklankę mleka i zmiksuj zieleninę na puree. Dodaj do sosu w garnku i gotuj na wolnym ogniu przez 1–2 minuty.

* Z mąką razową i krowim mlekiem.

** Z mąką jęczmienną i mlekiem sojowym bądź kozim.

+ potrawa nasila cechy danej doszy

0 potrawa o właściwościach neutralnych

- potrawa osłabia cechy danej doszy

Druga potrawa to - Curry warzywne

To łatwe w przygotowaniu i smaczne curry można podawać z ryżem. Mała ilość jogurtu wykorzystana do przygotowania dania jest zwykle dobrze tolerowana przez wszystkie dosze i ułatwia trawienie.

Czas przygotowania: 1 godzina

Porcja dla 9-10 osób

- Wata*, - Pitta, - Kapha

Składniki:

1 szklanka świeżego zielonego groszku (można użyć mrożonego)

1 szklanka marchewki pokrojonej w kostki

1 szklanka ziemniaków pokrojonych w kostki

2 szklanki fasolki strączkowej lub drobno krojonych szparagów

2 łyżki oleju słonecznikowego lub ghee

2 łyżeczki kminku

2 łyżeczki czarnej gorczycy

1 łyżeczka soli morskiej

1 ½ szklanki wody

2 łyżeczki kurkumy

1 łyżeczka zmielonej kolendry

½ szklanki jogurtu

Przygotowanie:

Podgrzej olej lub ghee w dużym ciężkim rondlu. Dodaj gorczycę oraz kminek. Kiedy gorczyca zacznie strzelać, dosyp kurkumę. Następnie dodaj wszystkie warzywa i zalej wodą (jeśli używasz mrożonego groszku nie dodawaj go, dopóki reszta warzyw nie będzie miękka). Gotuj pod przykryciem do chwili, aż warzywa staną się miękkie ok. 15 – 20 min. Następnie dodaj jogurt oraz resztę składników. Dobrze wymieszaj. Duś bez przykrycia na małym ogniu przez następne 15-20 min.

*+ potrawa nasila cechy danej doszy

0 potrawa o właściwościach neutralnych

- potrawa osłabia cechy danej doszy

A na deser coś pysznego – Ciasteczka toffi

Ciasteczka toffi to świetna propozycja dla łasuchów. Są wyjątkowo smaczne, więc trudno się im oprzeć. Nie jest to jednak danie zalecane dla tych, którzy chcą zrzucić kilka kilogramów.

Czas przygotowania: 30–40 minut

– Wata, – Pitta, + + Kapha*

− Wata, łagodnie + Pitta, + + Kapha**

Co potrzebujemy:

6 łyżek ghee

1 szklanka cukru trzcinowego

½ szklanki mąki ryżowej lub mąki razowej

½ szklanki posiekanych orzeszków pekan lub orzechów włoskich, lub wiórków kokosowych

¼ szklanki świeżych nasion słonecznika (według uznania)

1 jajko

1 łyżeczka ekstraktu wanilii

1 łyżeczka proszku do pieczenia

¼ łyżeczki soli morskiej

Nagrzej piekarnik do 180°. Rozgrzej ghee w średniej wielkości rondlu na małym ogniu. Wsyp cukier trzcinowy. Zacznie topnieć tak jak większość cukrów brązowych, ale nie rozpuści się całkowicie. Wymieszaj mąkę i orzechy w misce, po czym natychmiast dodaj do cukru i ghee. Ubij jajko w oddzielnej miseczce i dodaj do niego wanilię. Do mieszaniny cukru i mąki wsyp proszek do pieczenia i sól, a następnie połącz ją z jajkiem. Wszystko dobrze ubij. Nakładaj ciasto łyżką na blachę o wymiarach 20 × 20 cm. Jeśli chcesz, aby było ono grubsze, nie wypełniaj blachy całkowicie. Piecz przez 20–30 minut, aż do czasu, gdy nóż włożony w środek ciasta będzie zupełnie suchy. Poczekaj, aż ciasto ostygnie i pokrój je.

* Z mąką razową.

** Z mąką ryżową.

*+ potrawa nasila cechy danej doszy

0 potrawa o właściwościach neutralnych

- potrawa osłabia cechy danej doszy

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zdrowie w herbacianym naparze.

Zdrowie w herbacianym naparze

Autorem artykułu jest Miłosz Trzebiński


Рoрijanie naрaru z zielonej herbaty zaleсane jest dzięki substanсjom, jakie w sobie mieśсi jak mikroelementу i witaminу. Substanсje te sрrawiają, że рiсie zielonej herbatу рrowadzi do detoksуkaсji, złagodzenia zwiastunów рrzesadnego sрożусia naрojów alkoholowусh, a рoza tуm рrowadzi do eliminowania сholesterolu.

Do tego рoрijanie naрaru z zielonej herbatу рrzусzуnia się do tego, że tłuszсze będą szуbсiej sрalane, сo wsрaniale рomaga рodсzas dietу odсhudzająсej. Zielona herbata będzie więс miała znaсznу wрłуw na to jak się сzujemу i jak wуglądamу.

Nie bez znaсzenia dla właśсiwośсi, koloru oraz smaku zielonej herbatу będzie jej zaрarzanie. Nie рowinno się jej zalewać wodą o temрeraturze рonad 80 stoрni, jako że wрłуnie to na zmianę smaku na gorzkawу, a barwу na mętnу zielono-żółtу. Jeśli рarzona jest krótko, zielona herbata będzie рosiadała właśсiwośсi рobudzająсe i będzie działała jak kawa. Gdуbу długość jej рarzenia wуdłużуć do kilku minut, рosiądzie сeсhу usрokajająсe, relaksaсуjne i odрrężająсe. Dodatkowo ta sama рorсja zielonej herbatу może bуć рarzona рarę razу, bez stratу jej wartośсiowусh atrуbutów.

Zielona herbata znana jest już kilka tуsięсу lat. Już w momenсie jej wуnalezienia uznano ją za rewelaсуjnу naрój рosiadająсу właśсiwośсi uzdrawiająсe. Wусhwalano jej рomoсne oddziałуwanie na zintensуfikowanie konсentraсji, i сo więсej bуła stosowana рrzez niektórусh w сharakterze środka na wiele сhorób. Tradусję рiсia zielonej herbatу zainiсjowali Сhińсzусу. Jej sława trafiła w niedługim сzasie na terenу Azji, a zwłaszсza Jaрonii, Indii oraz Tajlandii. Do Euroрejсzуków trafiła stosunkowo рóźno, około 300 lat temu, ale рomimo wуjątkowусh właśсiwośсi nie zуskała takiej рoрularnośсi, jak na рrzуkład сzarna herbata, której рiсie jest szсzególnie lubiane wśród Euroрejсzуków, рrzede wszуstkim w Anglii, gdzie jest serwowana obowiązkowo z mlekiem i рita o określonусh рoraсh. Warto pamiętać o tym kiedy odwiedzimy sklep z herbatą i zainwestować w nasze zdrowie.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak dobrze zaparzyć herbatę.

Jak dobrze zapażyć herbatę?

Autorem artykułu jest Miłosz Trzebiński


Dobra herbata... W сzasaсh рośрiesznie zalewanej herbatу w torebkaсh trudno сzasami nawet wуobrazić sobie, że рiсie herbatу mogło kiedуś bуć рrzуjemnośсią. Na szсzęśсie do zrobienia dobrej herbatу nie trzeba ani godzin рrzуgotowań, ani wуsokiсh umiejętnośсi kulinarnусh.

Krok рierwszу: woda do dobrej herbatу

To рroste - abу herbata stała się smaсzniejsza, wуstarсzу NIE gotować już рrzegotowanej wodу, tуlko za każdуm razem gotować świeżą. Рonieważ każde gotowanie zmniejsza natlenienie wodу, więс smak herbatу z wielokrotnie рrzegotowanej wodу jest gorszу. Nie wierzуsz? Sрróbuj!

Drugą sрrawą jest - oсzуwiśсie - sama woda. "Kranówka" nie jest zwуkle najleрszуm wуjśсiem. Zbуt dużo kamienia, сzasami rdza z rur albo inne świństwo, które akurat bуło w wodoсiągaсh. Dobra herbata to taka, którą zrobisz z wodу mineralnej (NIE źródlanej!) - tуlko nie kuр рrzez рomуłkę smakowej!

Krok drugi: herbata herbaсie nierówna

Tu sрrawa jest рrosta - o gustaсh się nie dуskutuje. Można zaрisać setki stron rozważaniami, сzу leрsza jest herbata zielona, сzerwona, сzу сzarna. Сzу leрsze są takie zioła, сzу inne. Сzу firma A robi leрsze mieszanki, niż firma B(a herbatу w torebkaсh tурu "szсzur" też mają swoiсh fanów - o zgrozo jest nawet taka biała herbata ) i tak dalej, i tуm рodobne... Dobra herbata to taka, którą рolubisz.

Nie bój się eksрerуmentować! Jeśli nie jesteś рewien, zawsze możesz sрędzić сhwilę w skleрie z herbatami na wąсhaniu mieszanek. Dobra herbata to ta, która będzie najładniej рaсhnieć. :)

Krok trzeсi: рarzenie

Tu nie ma się сo wусhуlać. Zaруtajсie sрrzedawсу albo sрrawdźсie na oрakowaniu. Większość herbat zalewa się wrzątkiem i trzуma w nim na sitku-zaрarzaсzсe рrzez kilka minut, ale z niektórуmi jest inaсzej (niektóre mieszanki są nр. Najleрsze рo wуstudzeniu). Jeśli nie jesteś рewien, zaруtaj się faсhowсa!

Krok сzwartу: sрosób рodania

Nawet najleрsza herbata będzie smakować tуlko tak dobrze, jak sрosób, w jaki zostanie рodana. Nie bez рowodu w Azji urządza się сałe сeremonie рarzenia herbatу - nawet najbardziej ekskluzуwna mieszanka zaрarzona za рomoсą wуsokiej klasу wodу mineralnej nie będzie smakować, jeśli рodasz ją w obitуm kubku z uszkiem i wуtartą reklamą firmу oрoniarskiej na boku.

Рostaraj się o eleganсki zestaw do herbatу. Niekonieсznie nawet staromodnу - filiżanki i sрodki tłuką się naрrawdę zbуt łatwo - ale solidnу сzajniсzek z рodgrzewaсzem i kilka рasująсусh do niego kolorуstусznie kubeсzków na рewno załatwi sрrawę. Herbata z eleganсkiego kubeсzka to naрrawdę dobra herbata.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jakie korzyści płyną z picia zielonej herbaty?

Jakie korzyści płyną z picia zielonej herbaty?

Autorem artykułu jest Miłosz Trzebiński


Badania рokazują, że сoraz сzęśсiej sięgamу рo zieloną herbatę. Jeszсze kilkanaśсie lat temu nikt nie słуszał w Рolsсe o tуm naрoju. Zapraszam do dowiedzenia się więcej na ten temat.

Zmieniło to się wraz z modą na zdrowe odżуwianie. W Сhinaсh ta herbata jest рrodukowana od рonad 4000 lat. W Jaрonii jest to herbata, która jest uważana jako рodstawowa. Рiję się ją tam Kika razу dziennie. To właśnie w tуm uрatruje się niezwуkłe zdrowie Jaрońсzуków, którzу rzadko сhorują na сhorobу serсa, lub nowotworowe. Zielona herbata zawdzięсza swoje właśсiwośсi рrzede wszуstkim tуm, że nie jest fermentowana. Dlatego też obfituje w garbniki, którусh сierрki smak działa orzeźwiająсo.

Sрosób рarzenia jeszсze w Рolsсe jest mało znanу. Liśсie сzęsto zalewamу wodą o temрeraturze 100 stoрni. Рowoduje to, że herbata traсi wiele swoiсh сennусh właśсiwośсi. Oрtуmalna temрeratura do zalania herbatу to 80 stoрni. Na jedną filiżankę najleрiej рrzeznaсzуć рół łуżeсzki herbatу. Możemу ją рarzуć dwukrotnie. Najwięksi koneserzу herbat twierdzą, że to właśnie wtedу uzуskuje najleрszу smak (pomogą nam w tym odpowiednie akcesoria do herbaty).

Nie sрosób nie wsрomnieć o jej najważniejszусh właśсiwośсiaсh zdrowotnусh, którусh nie sрosób wszуstkiсh wуmienić. Рrzedstawię te najbardziej сenione.Badania рokazują, że рiсie 4 filiżanek zielonej herbatу dziennie zaрobiega zaрaleniu stawów, a także może zmniejszуć objawу u osób, które już рosiadają tą dolegliwość. Zwiększa nasze siłу witalne. Znakomiсie orzeźwią zawarta w niej nie wielka ilość kofeinу znakomiсie рobudza. Сhińсzусу рrzez setki lat leсzуli zieloną herbatą bóle głowу, stanу deрresуjne i oсzу (zaрalenie sрojówek). Рiсie tej herbatу musi się stać twoim nawуkiem сodziennуm. Dzięki temu zaрewnisz sobie zdrowie na długie lata.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Życiodajna woda.

Życiodajna woda

Autorem artykułu jest Tess15


Aż 70% masy ciała człowieka stanowi woda. Jest ona najważniejszym składnikiem organizmu ludzkiego, zwierzęcego i roślinnego. Bez wody życie na ziemi byłoby niemożliwe.

Woda pełni najważniejszą rolę w życiu organizmów żywych. Bez pożywienia człowiek jest w stanie przeżyć około miesiąca, natomiast bez wody tylko kilka dni . Dorosła osoba powinna wypjać ok. 30 ml wody na kg masy ciała (poza innymi napojami). Soki, kawa czy herbata nie mogą stanowić alternatywy dla wody. Wymienione napoje oraz wiele spożywanych przez nas pokarmów ma właściwości zakwaszające. Aby organizm mógł prawidłowo funkcjonować musi być zachowana równowaga kwasowo-zasadowa. Najważniejszą rolę w utrzymaniu tej równowagi pełni woda. Jeżeli jej nie dostarczamy organizm przestaje prawodłowo funkcjonować.

Woda jest nie tylko doskonałym rozpuszczalnikiem składnikiów pokarmowych, ale również bierze udział we wszystkich procesach biochemicznych zachodzących w organizmach ludzkich, zwierzęcych i roślinnych. Nie tylko ważna jest ilość wypijanej wody ale i jej jakość. Dobrej jakości woda powinna mieć parametry zbliżone do płynów ustrojowych człowieka to znaczy:

- ph minimum 7,4 lub powyżej (zasadowe)

- brak zanieczyszczeń mechanicznych, chemicznych i biologicznych,

- ujemny ładunek czyli odpowiedni redox

- niskie napięcie powierzchniowe- 43din/cm3

- temperatura 36,6oC

- mineralizacja poniżej 100

Tylko 1% wody na świecie nadaje się do spożycia a jej zasoby ulegają ciągłemu zmniejszeniu. Kolejnym problemem jest jej jakość. Niestety zarówno woda , która płynie z naszych kranów oraz ta w naszych sklepach tzw. mineralna nie posiada praktycznie żadnego z wyżej wymienionych parametrów. Uzyskanie dobrej jakości wody do picia i gotowania możliwe jest tylko dzięki stosowaniu w naszych domach filtrów odwróconej osmozy z minerailzatorami. Mimo, że woda ta również nie posiada wszystkich parametrów jest ona najbardziej zbliżona do ideału.

Pojawiające się w mediach informacje o zdrowym odżywianiu, stosowaniu suplementów i witamin są bezcenne. Niestety w natłoku różnych bardzo ważnych informacji zapominamy o niezbędnym elemencie naszego żywienia czyli wodzie. Nawet najlepszej jakości składniki pokarmowe nie dotrą do naszych komórek jeżeli nie zostaną rozpuszczone w wodzie. Ta niedoceniana przez nas substancja może stanowić cenne źródło zdrowia i młodości.

---

Tess 15
abczywienia.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Odżywianie w cukrzycy.

Odżywianie w cukrzycy

Autorem artykułu jest kasia640


Dieta jest podstawowym sposobem leczenia w przypadku cukrzycy. Bez przestrzegania podstawowych zasad diety nie jesteśmy w stanie utrzymać glikemii na właściwym poziome.

Leczenie żywieniowe opiera się na trzech założeniach:

1. Podaż substratów energetycznych w ilości pozwalającej osiągnąć lub utrzymać wartość należnej masy ciała. Należy tu podkreślić, że u 80% osób chorujących na cukrzycę typu II występuje nadwaga lub otyłość. Co więcej wykazano, że normalizacja masy ciała u osób z nadwagą lub otyłością może doprowadzić do ustąpienia cech upośledzenia tolerancji glukozy, a tym samym stanowić podstawowy czynnik prewencji cukrzycy nieinsulinozależnej.

2. Prawidłowo prowadzona terapia żywieniowa jako czynnik zapobiegający zarówno stanom niedocukrzenia, jak i hiperglikemii.

3. Przestrzegania zaleceń dietetycznych uznawane także za czynnik zmniejszający ryzyko miażdżycy naczyń.

Zalecenia dietetyczne dotyczące chorych z cukrzycą insulinozależną powinny uwzględniać:

- regularność trybu odżywiania jako warunek uzyskania wyrównania metabolicznego

- zwiększone zapotrzebowanie energetyczne u tych chorych

- konieczność równomiernej dystrybucji węglowodanów w poszczególnych posiłkach

- konieczność uwzględniania przekąsek między posiłkami i przed snem

- ustalenie czasu przyjmowania posiłków jako decydujący czynnik terapeutyczny w przypadku stosowania insulin długo działających

- uwzględnienie dodatkowej podaży substratów energetycznych w przypadku stosowania ćwiczeń fizycznych o większym nasileniu

Leczenie żywieniowe w cukrzycy typu II natomiast charakteryzuje:

- zwykle zmniejszone zapotrzebowanie energetyczne (otyłość)

- wyrównanie metaboliczne uzyskane wyłącznie w wyniku leczenia dietetycznego

- brak wymagania równomiernego rozłożenia podaży węglowodanów w poszczególnych posiłkach

- stała (i zredukowana) podaż energii pożądana ze względu na redukcję nadwagi

- ustalony czas posiłków wskazany, ale niekonieczny

- ograniczenie przekąski między posiłkami i przed snem (otyłość)

- w programie ćwiczeń fizycznych konieczny ekwiwalent 20 g glukozy na każdą godzinę umiarkowanego wysiłku - w chorych leczonych pochodnymi sulfonylomocznika lub insuliną.

Szczególnego podkreślenia wymaga w zaleceniach żywieniowych:

- unikanie cukrów prostych

- uwzględnianie szczególnych zaleceń dla nadciśnienia, zaburzeń gospodarki lipidowej lub niewydolności nerek

- zwiększona utrata witamin i soli mineralnych

Pokrycie zapotrzebowania energetycznego w cukrzycy opiera się na udziale białka 15-20% wartości energetycznej, tłuszczów w ilości 20-30% oraz węglowodanów w ilości 50-60% ogółu wartości energetycznej.

Białko. Zapotrzebowania na białko u osób z cukrzycą jest podobne jak u osób zdrowych i wynosi u osób dorosłych 0,8 g/kg należnej masy ciała. Ograniczenie podaży białka zaleca się w odniesieniu do chorych z cechami nefropatii cukrzycowej i narastającemu wskaźnikowi niewydolności nerek. Należy podkreślić, że spożywanie potraw bogatobiałkowych może się wiązać ze wzrostem spożycia tłuszczów i zmniejszeniem udziału węglowodanów w pokryciu zapotrzebowania energetycznego.

Tłuszcze. Podaż tłuszczów nie powinna przekraczać 1/3 całości pokrycia zapotrzebowania kalorycznego. Zaleca się spożywania tłuszczów nienasyconych, przy czym kwasy tłuszczowe nienasycone muszą być źródłem co najmniej 10% ogółu energii. Udział tłuszczów nasyconych w pokryciu zapotrzebowania kalorycznego nie powinna przekraczać 10%. Dobowa podaż cholesterolu wymaga również ograniczeń, a u osób z hipercholesterolemią należy ją zmniejszyć poniżej 300 mg na dobę.

Węglowodany. Ostatnio zaleca się znaczne zwiększenie udziału węglowodanów w pokryciu zapotrzebowania energetycznego. Ten typ substratów energetycznych nie jest czynnikiem utrudniającym wyrównanie metaboliczne cukrzycy, natomiast umożliwia znaczne ograniczenie spożycia lipidów i zmniejszenie ich zawartości we krwi, a co za tym idzie ograniczenie ryzyka miażdżycy. Zaleca się ograniczone spożywania cukrów prostych (jedno- i dwucukrów), jak laktoza, sacharoza, fruktoza, a zwiększenie udziału węglowodanów złożonych. Zaleca się udział węglowodanów prostych w ilości nie przekraczającej 10-15% ogółu podaży substratów energetycznych. Wzrost glikemii poposiłkowej można ograniczyć opóźniając trawienie i/lub wchłanianie substancji odżywczych poprzez spożywanie posiłków skomponowanych z różnych rodzajów substancji energetycznych, spożywanie surowych warzyw i owoców (zawierają pektyny, taniny, różnego rodzaju skrobie i włókno pokarmowe). Węglowodany spożywane w ciągu jednego posiłku mogą opóźnić trawienie tego typu związków spożywczych w następnym posiłku. Uwzględnienie spożywania w diecie cukrzycowej spożywania znaczących ilości włókna pokarmowego (30-40 g na dobę) wiąże się z występowaniem szeregu działań zarówno korzystnych, jak i niepożądanych. Dieta wysokobłonnikowa prowadzi do:

- wolniejszego opróżniania żołądka

- wolniejszego pasażu jelitowego

- zmniejszonego wchłaniania m. in. glukozy, cholesterolu, triacyloglicerolu

- zmniejszenie zapotrzebowania na insulinę lub pochodne sulfonylomocznika

Obserwuje się również działania niepożądane:

- wzdęcia; uczucie dyskomfortu w jamie brzusznej

- wzrost częstości i objętości wypróżnień (biegunka)

Nieodżywcze środki słodzące. Jakkolwiek stosowanie zastępczych środków słodzących nie jest zalecane, zwyczaje żywieniowe prowadzą do konieczności ich stosowania. Żadnego z dostępnych środków nie można zalecić w sposób bezkrytyczny, koniecznie należy uwzględnić poziom wyrównania metabolicznego, wielkość zapotrzebowania kalorycznego oraz bezpieczeństwo używania preparatu. Stosowana niekiedy fruktoza ulega w ustroju przemianie do glukozy i może wywołać zarówno wzrost hiperglikemii, jak i hiperglicerydemię. Sorbitol, mannitol, ksylitol występują w niektórych produktach, np. bezcukrowych gumach do żucia. Sorbitol spożywany w większych ilościach może wywołać biegunkę osmotyczną na skutek niepełnego wchłaniania w jelicie cienkim. Najczęściej spotykanym nieodżywczym środkiem słodzącym jest aspartam (dipeptyd asparaginianowo-fenyloalaninowy) zalecany w ilości do 40 mg/kg masy ciała. Związek ten jest termolabilny, a ze względu na budowę chemiczną bezwzględnie przeciwwskazany u chorych z fenyloketonurią. Rozpowszechniło się również stosowanie sacharyny jako środka słodzącego. Jakkolwiek nie potwierdzono dotąd działania karcinogennego tego preparatu, które obserwowano u zwierząt, spożycie nie powinno jednak przekraczać 2,5 mg/kg masy ciała na dobę; odpowiada to 6-10 tabletkom po 12 mg sacharyny.

Napoje alkoholowe. U osób z cukrzycą spożycie alkoholu wymaga szczególnego ograniczenia ze względu na jego działanie ketogenne, hipoglikemizujące. Konsumpcja alkoholu może prowadzić także do hipertriglicerydemii. Spożywanie niewielkich ilości alkoholu okazjonalnie w czasie posiłków jest dozwolone u osób z wyrównaną cukrzycą, w ilości nie przekraczającej 30 g na dobę. Spożywanie alkoholu przez chorych leczonych pochodnymi biguanidów może prowadzić do wystąpienia kwasicy mleczanowej.

---

błonnik witalny

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Owoce i warzywa w diecie.

Owoce i warzywa w diecie

Autorem artykułu jest kasia640


Każdy z nas słyszał mnóstwo razy, że owoce i warzywa są zdrowe i niezbędne w naszej diecie. Warto zastanowić się co przyczyniło się do takiej opinii i czy kolor ma znaczenie?

Żywność ma określony kolor z uwagi na zawarte w niej związki chemiczne, nazywane związkami fitoodżywczymi ("fito" znaczy roślinny), które mogą absorbować światło w widzialnym zakresie. Dzieje się tak, ponieważ występuje tu pewnien typ wiązań chemicznych pomiędzy atomami węgla, zwanych "wiązaniami podwójnymi". Wiązanie takie stanowi w zasadzie chmurę elektronów zdolnych do neutralizowania potencjalnie szkodliwych, zdradzieckich elektronów krążących wokół aktywnych atomów tlenu, zwanych "rodnikami tlenowymi". Rodniki te są zdolne do uszkodzenia wielu części żywych komórek naszego organizmu, w tym uszkodzenie DNA, głównych związków chemicznych w naszych genach. Chociaż nie wszystkie korzystne dla zdrowia związki chemiczne roślin absorbują kolor, działa tak wystarczająco wiele z nich, by wprowadzenie do diety dużych ilości koloru, i to bardzo zróżnicowanego, miało sens.

Wysokotłuszczowa i wysokobiałkowa dieta dostarcza naszemu organizmowi mnóstwo zbędnych kalorii. Owoce i warzywa zawierają trochę cukru i tłuszczu, ale ich poziom nie jest nawet bliski dodatkowym cukrom, olejom i soli, używanym do sztucznego poprawiania smaku. Bardzo dobrym wyjściem jest zastąpienie niezdrowych przekąsek, rafinowanych produktów zbożowych, takich jak chleb, makorony i ciasta, a także mięsa o dużej zawartości tłuszczu świeżymi warzywami i owocami.

Nowością na temat owoców i warzyw jest to, że powinniśmy umieszczać na swoich talerzach różne kolory. Do niedawna panowało przekonanie, że najzdrowsze są zielone warzywa i to je zalecano wybierać najczęściej. Każdy kolorowy owoc czy warzywo dostarcza wyjątkowych wartości w diecie, często te wartości odżywcze związane są bezpośrednio z barwnikiem występującym w pożywieniu. Warto wspomnieć również o rozpuszczalnym błonniku zawartym w owocach i warzywach, który jest bardzo potrzebny do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego.

Istnieją solidne podstawy wiedzy o odżywianiu oraz fascynujące przełomowe odkrycia w dziedzinie ludzkiej genetyki i chorób, które jasno i wyraźnie mówią - jedz kolorowo!

---

Zdrowe odżywianie i jego sekrety

Błonnik witalny

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Popcorn - najzdrowsza przekąska.

Popcorn - najzdrowsza przekąska?

Autorem artykułu jest Anna Kacperska


Czy popcorn to zdrowa przekąska? Czy idąc do kina warto pochrupać słone chrupki? Oto jedno z najciekawszych wyników badań! Zapraszam do przeczytania artykułu!

popcorn

Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Pensylwanii dowodzą, że popcorn to jedna z najzdrowszych przekąsek! Okazuje się, że w tym popularnym smakołyku, może znajdować się więcej przeciwutleniaczy niż w owocach i warzywach!

Przeciwutleniacze to związki, których brakuje w przeciętnej diecie. Stanowią barierę ochronną przed wolnymi rodnikami, które powodują nie tylko starzenie organizmu, ale szereg dolegliwości i chorób - nowotwory, artretyzm, cukrzycę, jak również choroby serca i naczyń. Najprościej mówiąc, przeciwutleniacze zapobiegają uszkodzeniom komórek. Do najbardziej znanych przeciwutleniaczy, występujących w żywności należą witaminy A, C, E, karotenoidy, koenzym Q10, selen, cynk, mangan oraz flawonoidy.

Podczas amerykańskich badań okazało się, że przeciwutleniacze są bardziej skoncentrowane w popcornie, który zawiera tylko 4% wody, niż w owocach i warzywach, w których woda może stanowić nawet 90% składu. Zdaniem naukowców, zawartość polifenoli jest tak wysoka, ze względu na bardzo niski stopień przetworzenia popcornu - jest niemal tak wartościowy jak nasiona kukurydzy, nie tracąc na wartości podczas obróbki termicznej.

Naukowcy odkryli, że najwięcej wartościowych związków - polifenoli oraz błonnika pokarmowego, znajduje się w twardej części popcornu, tej trudnej do zgryzienia. Ilość polifenoli, jaką odkryto w porcji popcornu wynosiła 300mg, w ziarnach słodkiej kukurydzy 114mg, natomiast w porcji owoców 160mg!

Wyniki badań, nie powinny nas jednak skłaniać do rezygnacji z jedzenia owoców i warzyw, bogatych w witaminy i składniki mineralne, których właściwie nie ma w popcornie.

Pamiętajmy także, że garść uprażonego samodzielnie popcornu (taki jest najzdrowszy!) to 15 kalorii. Dlatego, wybierając się na seans filmowy, potraktujmy kubełek popcornu jako posiłek - kolację, a nie przekąskę! A najlepiej podzielmy się nim z przyjaciółmi.

---

Anna Kacperska – dietetyk

Poradnia dietetyczna Metamorfoza

www.metamorfozadiety.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kiełki- kopalnia zdrowych składników.

Kiełki - kopalnia zdrowych składników

Autorem artykułu jest Klaudia Miszkowska


Kiełki, to nic innego jak kiełkujące nasiona roślin, które zawierają mnóstwo wartościowych zapasów, uruchamianych w momencie rozwoju rośliny. Mają ogromny potencjał w kuchni, więc czemu ich nie wykorzystać, skoro wywierają zbawienny wpływ na nasze zdrowie ?

Co takiego zawierają kiełki, co przekona nas do włączenia ich do codziennej diety ? Przede wszystkim są źrodłem błonnika, który wspomaga trawiennie, a także ogranicza wchłanianie cholesterolu. Regularne spożywanie dostarcza nam wszystkich niezbędnych składników, głównie witamin A,B,C, E, H, ale także wapnia, żelaza, magnezu czy nawet chromu. W czasie kiełkowania, związki stają się łatwo przyswajalne dla naszego organizmu.

Istnieje kilka odmian kiełkujących nasion, które zatem wybrać ? Kiełki rzeżuchy zawierają witaminy C, B, siarkę, żelazo i jod. Mają wpływ na urodę. Wzmacniają włosy, paznokcie. Co więcej poprawiają wygląd naszej skóry. Kiełki rzodkiewki, mają lekko ostry smak. Świetnie łączą się z prostymi daniami jako zamiennik cebulki czy szczypiorku. Smakują dobrze z twarogiem, jak i na kanapce. Poza tym są źródłem witaminy C i siarki. Najbardziej popularne jednak są kiełki soi - źródło żelaza i witamin B, C. Wielu twierdzi, że ich regularne spożywanie ukaja nadszarpane nerwy. Dla wymagającego wegeterianina, cierpiącego na niedbór żelaza i cynku, idealne są kiełki słonecznika. Bogate w żelazo, fosfor, cynk magnez i wapń. Ich orzechowy smak sprawia, że są idealnym składnikiem sałatek. Na rynku dostępne są także kiełki lucerny, soczewicy, fasoli czy brokuła - szczególnie wartościowe pod względem zawartości sulofranu, który pomaga w profilaktyce nowotworów.

Kiełki kupimy w sklepach i popularniejszych marketach (cena to około 3 - 5 zł), gdy jednak włączamy je do codziennej diety, warto zastanowić się nad samodzielną hodowlą. Wtedy możemy być pewni, że nie zawierają one chemicznych dodatków. Gdy jednak zdecydujemy się na kiełki z marketu, upewnijmy się, że znajdują się w chłodni i mają odpowiednia datę spożycia.

Do samodzielnej hodowli w sklepach dostępne są ceramiczne, szklane bądź plastikowe naczynia do kiełkowania. W internecie natomiast znajdziemy wiele porad na temat uprawy kiełków, w szczególności najbardziej popularny i łatwy sposób z użyciem słoika.

Czy kupimy kiełki w sklepie, czy zajmiemy się ich samodzielnym uprawianiem, pamiętajmy, że warto wykorzystywać je w codziennej kuchni.

---

http://healthytastylife.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Błonnik - dobro z natury.

Błonnik – dobro z natury.

Autorem artykułu jest Anna Kunigiel


Według badań przeprowadzonych w Londynie:
zwiększenie spożycia błonnika o 10 gram w 3 posiłkach dziennie - zmniejszy ryzyko zachorowania na raka jelita grubego:
- błonnik owocowy zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita o 23%,
- rośliny strączkowe o 58%
- natomiast produkty pełnoziarniste o 18%.
A Ty ile spożywasz błonnika?

Błonnik to niepodlegająca strawieniu część pokarmów roślinnych. Jak wskazują badania, powinien być spożywany w minimalnej dawce 25-40 g dziennie. Tymczasem większość osób nie przyjmuje nawet połowy tej ilości. W krajach nieuprzemysłowionych np. Afryce – spożycie błonnika wynosi 60 g.

Jeżeli jesteśmy zdrowi i nie otrzymaliśmy szczegółowych zaleceń lekarskich dotyczących diety, to niedobór błonnika wynika tylko i wyłącznie z naszego zaniedbania. Jeśli chcemy schudnąć lub dokuczają nam zaparcia, warto przypomnieć sobie o zbawiennej mocy błonnika – dobra z natury!

Błonnik pokarmowy (włókno pokarmowe) składa się z: błonnika rozpuszczalnego, czyli włókien, które łatwo ulegają fermentacji w okrężnicy, w wyniku którego to procesu tworzą się gazy i uboczne produkty fizjologiczne, oraz błonnika nierozpuszczalnego, czyli włókien metabolicznie obojętnych, które absorbują wodę z układu pokarmowego (przy podwyższeniu spożycia błonnika należy podwyższyć ilość wypijanych płynów!!) i ułatwiają wypróżnianie. Z chemicznego punktu widzenia błonnik składa się z wielocukrów (tzw. polisacharydów), głównie celulozy oraz wielu innych roślinnych komponentów: wosków, ligniny, chityny, pektyn, dekstryny, inuliny, oligosacharydów.

Źródła błonnika.

Błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny w naturze występują razem. Najlepszym przykładem tego jest śliwka, której skórka jest źródłem błonnika nierozpuszczalnego a miąższ z kolei rozpuszczalnego.

Wśród produktów bogatych w błonnik rozpuszczalny można wyróżnić: rośliny strączkowe, owies, żyto, jęczmień, szałwia zwyczajna; owoce i soki (banany, jabłka i gruszki bez skórki); warzywa (brokuły, marchewki, karczochy); warzywa korzeniowe (ziemniaki słodkie, cebula); zioła (babka płesznik); orzechy: w szczególności migdały.

Wśród produktów bogatych w błonnik nierozpuszczalny można wyróżnić szczególnie: produkty pełnoziarniste, zboża i kukurydza, orzechy i nasiona, skórka ziemniaka, ziarno sezamu, len zwyczajny, konopie siewne, warzywa (zielony groszek, kukurydza, cukinia, seler), skórka owoców, awokado.

Błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny ma różne właściwości i każdy z nich ma inny wpływ na zdrowie. Z tego względu występują suplementy składające się tylko z jednego rodzaju błonnika. Podobne produkty wykorzystuje się przy profilaktyce i leczeniu odmiennych schorzeń.

Wpływ błonnika na zdrowie.

Włókna błonnikowe wpływają w szczególności na funkcjonowanie układu pokarmowego. Błonnik nierozpuszczalny jest pomocny w oczyszczaniu jelit, w leczeniu i zapobieganiu takim chorobom jak: zaburzenia gastrologiczne (przyspiesza przechodzenie pokarmów przez układ trawienny i zwiększa objętość kału, zapobiega zaparciom), rak jelita, nadwaga (zwiększa objętość jedzenia bez podnoszenia kaloryczności posiłków oraz obniża apetyt), cukrzyca (reguluje poziom cukru we krwi, u cukrzyków zmniejsza poziom glukozy i insuliny), choroby układu krążenia (likwiduje nadciśnienie tętnicze, zapobiega chorobie wieńcowej), hemoroidy (zapobiega ich rozwojowi). Dieta wysokobłonnikowa jest również polecana osobom z wysokim cholesterolem, gdyż zmniejsza poziom wchłaniania trójglicerydów i cholesterolu.

Istotne jest, że błonnik nie wiąże witamin ani minerałów, a więc nie ogranicza wchłaniania tych substancji do organizmu.

Tylko i wyłącznie włókna rozpuszczalne są dobre przy łagodzeniu objawów związanych z jelitem drażliwym, chorobami zapalnymi jelit, chorobą Leśniowskiego-Crohna, czy wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego.. Spożywanie błonnika nierozpuszczalnego przez osoby chorujące na powyższe choroby może nasilić objawy choroby i pogorszyć stan pacjenta. Natomiast błonnik rozpuszczalny wiąże kwasy tłuszczowe w jelicie, co sprawia, że zmniejsza się możliwość ich przedostania do organizmu. Należy jednak pamiętać, że podobna wyizolowana forma błonnika znajduje się tylko w suplementach.

Błonnik nie jest polecany przy takich schorzeniach jak nieżyt przewodu pokarmowego, wrzody żołądka, niedobór białka i składników mineralnych w organizmie.

---

Zapraszam na mój blog o zdrowym odżywianiu, oczyszczaniu organizmu z toksyn, chorobach skóry, odchudzaniu i wiele innych ciekawych artykułów. - czytaj na Zdrowie.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rola bakteryjnej flory jelitowej w naszym organizmie.

Rola bakteryjnej flory jelitowej w Naszym organizmie.

Autorem artykułu jest Piotr Budnik


Mikroorganizmy czyli bakterie zasiedlają różne siedliska. Występują wszędzie, w powietrzu ziemi wodzie, w organizmach żywych. Zasiedlają również organizm człowieka a największa ich ilość występuje w przewodzie pokarmowym zasiedlając jelito grube.

Występują tutaj różne gatunki i szczepy bakterii. Wpływają one na prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu człowieka. Ich duża ilość ogranicza rozwój niekorzystnej i patogennej flory bakteryjnej wywołującej choroby. Zapobiegają kolonizacji jelita przez bakterie chorobotwórcze na drodze kilku mechanizmów:

zakwaszają środowisko przez produkcję kwasów organicznych , dzięki czemu następuje zahamowanie namnażania bakterii patogennych oraz zmniejsza się ilość wydzielanych przez nie toksyn, poprzez konkurencję o receptory komórkowe i składniki odżywcze, pobudza sprawność układu immunologicznego poprzez stymulację wytwarzania pewnych przeciwciał i substancji przeciwdrobnoustrojowych., m.in. bakteriocyny i nadtlenek wodoru. Szczególnie duże ilości nadtlenku wodoru produkuje L. acidophilus i L. bulgaricus. Na jego działanie jest bardzo wrażliwe Clostridium difficile. Lactobacillus acidophilus produkuje ponadto laktacynę i laktocydynę, które wykazują silne działanie antagonistyczne w stosunku do patogennych szczepów Klebsiella, Salmonella, Shigella, Staphylococcus – wytwarza się równowaga między florą a organizmem.Drobnoustroje wchodzące w skład flory jelitowej są silnie immunogenne. Przeciwciała wytwarzane przeciwko Gram (-) pałeczkom jelitowym pozwoliły makroorganizmowi bronić się przed bakteriami chorobotwórczymi na zasadzie tzw. reakcji krzyżowej.

Rozwój naturalnej flory bakteryjnej w jelicie wpływa na fizjologiczne i biochemiczne procesy zachodzące w organizmie człowieka. Przyczyniają się do m.in.:

- wytwarzania witamin głównie z grupy B

- składniki flory są źródłem witaminy K – która bierze udział w procesie krzepnięcia krwi

- inaktywują (blokują działanie) substancje toksyczne, mutagenne i kancerogenne

- biorą udział w procesie trawienia niektórych składników pokarmów

- hamują wchłanianie cholesterolu

- stymulują do funkcjonowania i prawidłowej perystaltyki nabłonek jelitowy

Przewód pokarmowy człowieka jest zasiedlany przez mikroorganizmy podczas narodzin oraz podczas spożywania pokarmów. Dobrymi produktami dostarczającymi pożyteczne bakterie sa produkty mleczne poddane fermentacji mlekowej. Są to - kefiry, jogurty, zsiadłe mleko oraz warzywa poddane procesowi kiszenia takie jak – kiszona kapusta, ogórki kiszone, buraki oraz dawno stosowany zakwas chlebowy z którego wypiekano chleb lub przygotowywano żur. Produkty te są naturalnymi probiotykami gdyż dostarczają żywych kultury bakterii tak nam niezbędnych.

Jednak mikroorganizmy nie maja łatwego życia w naszym ciele. Wiele z nich ginie w przewodzie pokarmowym pod wpływem kwasu solnego w żołądku i soli żółciowych w jelicie zanim dotrze do jelita grubego. Tym którym się uda tam dotrzeć bez odpowiedniej pożywki również są skazane na wyginięcie a ich miejsce zajmują drożdże i inne patogeny. Terapie antybiotykowe tak popularnie stosowane również zmniejszają ich liczebność. Może to powodować różnego typu dolegliwości (biegunki, zaparcia, bóle brzucha, wzdęcia) oraz zaburzenia ze strony układu immunologicznego co skutkować będzie mniejszą odpornością organizmu na infekcje.

Niemowlęta żywione sztucznie mają 10 razy mniejszą zawartość bifidobakterii w jelicie w stosunku do dzieci karmionych mlekiem matki (Socha). Związane jest to najprawdopodobniej z tym, że mleko matki zawiera oligosacharydy (czyli prebiotyk), które stymulują wzrost i aktywność bifidobakterii w świetle przewodu pokarmowego u dziecka.

U ludzi starszych obserwuje się zmniejszenie ilości bifidobakterii, a wzrasta liczba bakterii patogennych, m.in. Clostridium. Może to być przyczyną bardzo powszechnie występujących zaparć oraz wzdęć jamy brzusznej w tej grupie osób.

Dlatego zamiast podawać duże ilości produktów probiotycznych dobrym rozwiązaniem jest stymulacja ich rozwoju przez odpowiednią dietę wzbogaconą w prebiotyki. Prebiotyki to substancje nie poddające się trawieniu składniki pokarmowe, którymi odżywiają się bakterie probiotyczne. Najczęściej stosowanymi prebiotykami są rozpuszczalne frakcje błonnika pokarmowego - inulina i oligofruktoza, występujące w wielu roślinach i włóknach owoców. Do zalet prebiotyków należą:

są bezpośrednim producentem witamin z grupy B, dlatego ich niedobór można niwelować odżywiając i dbając o dobrą florę bakteryjną,obniżają poziom złego cholesterolu frakcji LDL we krwi,wpływają na utrzymanie odpowiedniej kwasowości jelita, co hamuje rozwój niekorzystnej mikroflory oraz następuje lepsze wchłanianie wapnia, żelaza i cynku,poprawiają ruchy robaczkowe jelit, a w konsekwencji polepszają przemianę materii. Ich regularne spożywanie zapobiega tzw. biegunkom podróżnych; pomagają w zwalczaniu wrzodów żołądka; uśmierzają ból podczas ataku grzybicy pochwowej, spowodowanej stosowaniem serii antybiotykówstymulują układ immunologiczny poprzez zdolność adhezji (przylegania) do śluzówki jelita, co zmniejsza zdolność oddziaływania na śluzówkę patogenów,łagodzą objawy nietolerancji laktozy, która występuje na skutek braku rozkładającego laktozę enzymu ß-galaktozydazy – niektóre probiotyki produkują ten enzym, dlatego dodaje się je do jogurtów dla osób ze słabą tolerancją,zapobiegają powstawaniu nowotworów. Bakterie gnilne i fekalne znajdujące się w jelicie grubym wytwarzają substancje toksyczne, w tym kancerogenne. Badania wykazały, że podczas regularnego stosowania prebiotyków, rakotwórcze działanie tych złych bakterii w jelicie grubym zostaje zahamowane.

Dlatego dbajmy również o te małe mikroorganizmy, które sa naszymi przyjaciółmi i dbają o nasze zdrowie i dobre samopoczucie.

---

Doradca ds.żywienia

Piotr Budnik

Twoje zdrowie.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Właściwe odżywianie sposobem na chandrę.

Właściwe odżywianie sposobem na chandrę

Autorem artykułu jest Natalia Lach


Wraz z przemijaniem gorących, letnich dni, spada także nasz nastrój. Kiedy nadchodzi szary, jesienny czas, łapie nas chandra. Co trzeba zrobić, żeby poprawić sobie humor?

Można zaplanować wyjście do kina lub do teatru. Jeżeli jednak na samą myśl o wyjściu na zewnątrz odechciewa nam się wszystkiego, mamy dla ciebie inne rozwiązanie. Zmień swoje menu! Znajdujące się w jedzeniu składniki wpływają na stan naszego szczęścia.

Szczęście to hormony
Dobry nastrój jest zależny od poziomu serotoniny, która obniża podatność na stres, odpowiednio ukoi i relaksuje. Wystarczy wybierać określone składniki takie jak kurczak, ryby, soja, indyk, jaja, czy pieczywo z pełnoziarnistej mąki, żeby mieć właściwy stan tego hormonu, potrzebnego do osiągnięcia radości.

Pobudzanie nastroju jadłospisem łączy się też z wykorzystywaniem w menu drogocennej przyprawy - szafranu. Znany jest ze swoich właściwości polepszających humor, odprężających i zapobiegających jesiennej melancholii. Są nawet badania wykazujące tezę, iż szafran wywołuje efekty podobne do antydepresantów.

Szczęście ukryte z jedzeniu
Aby czuć się znakomicie, wybierz odpowiednie dania, które poprzez swój skład przyczynią się do przezwyciężenia jesiennej chandry. Jednym z takich produktów jest makaron, najlepiej pełnoziarnisty. Zawiera on złożone węglowodany, dzięki którym lepiej przyswajalny jest tryptofan, pobudzający wydzielanie serotoniny. Makaron zapewni Ci też poczucie sytości na bardzo długi czas.

Gwarancją dobrego nastroju jest pomarańcza. Posiada dużą ilość witaminy C, którą tracimy gdy się denerwujemy. Kiedy zagraża nam jej deficyt, jesteśmy bardziej podatni na choroby, ponieważ nasza odporność jest nadmiernie osłabiona. Poza tym kwas foliowy zawarty w niej chroni przed depresją i zmniejsza stan homocysteiny, która odpowiada za obniżenie nastroju.

Następnym przysmakiem polepszającym humor są banany. Posiadają one dużą porcję witamin z grupy B, które kontrolują właściwe działanie systemu nerwowego i chronią przed depresją i stresem.

Jak wiadomo, zbawienne działanie na humor ma oczywiście czekolada. Cynk i selen, które wchodzą w skład tego smakołyku zwiększają poziom endorfin, które odpowiadają za dobre samopoczucie. W trosce o szczupłą sylwetkę lepiej jeść czekoladę gorzką, która zawiera mniej kalorii, a więcej magnezu niż inne słodycze.

Artykułem, który działa na nasz nastrój, jest również łosoś. Posiada on kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, które wpływają na stan emocjonalny. Dzięki temu, że ułatwiają przekazywanie impulsów nerwowych, niwelują zły humor. Poza tym ochronią Cię także przed zmianami nastroju.

Konsumowanie wybranych produktów może Ci pomóc w zachowaniu świetnego nastroju, ale jeśli jednak wolisz spróbować również innych metod użyj naparów ziołowych lub odmiennych artykułów znajdujących się w miejscach takich jak apteka internetowa. Odnajdziesz tam dużo ciekawych pomysłów, tanie leki i kosmetyki, jak również cenne suplementy diety, szczególnie potrzebne nam w okresie jesiennego zwiększenia zachorowalności i ogólnego osłabienia.

---

preparaty wspomagające odchudzanie
Czy mięso może być zdrowe?

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sauna-sposobem na zdrowe i piękne ciało

Sauna – sposobem na zdrowie i piękne ciało

Autorem artykułu jest Małgorzata B.


Sauna to genialny wynalazek Finów, udoskonalony przez Rzymian, który cieszył się niesłabnącą popularnością przez wieki. W czasach starożytnych sauny stanowiły ważny element kultury, natomiast współcześnie są wpisane w stały rozkład dnia w krajach, takich jak: Finlandia, Estonia, Łotwa czy Litwa.

saunaNiestety w Polsce zabiegi parowe nie cieszą się aż tak dużym powodzeniem. A szkoda, bo regularne korzystanie z sauny to zdrowszy organizm, pełna blasku skóra, a nawet zgrabniejsza sylwetka.

Wpływ seansów parowych na zdrowie

Korzystając z sauny fundujemy naszemu organizmowi ekstremalne zmiany temperatury. Działanie takie hartuje organizm, a co za tym idzie, wzmacnia się jego odporność. Innymi słowy, saunę można określić jako środek profilaktyczny przeciw grypie i przeziębieniom. Wpływ wysokiej temperatury w procesie termoregulacji skutecznie usuwa nagromadzone toksyny. Ponadto sauna parowa niweluje ból mięśni oraz przynosi ulgę przy bólach reumatycznych. Korzystnie wpływa na drogi oddechowe oraz układ krwionośny. Stosowanie kąpieli parowych w saunie skraca również okres rekonwalescencji po przebytych chorobach, szczególnie dotyczących dróg oddechowych oraz mięśni.

Sauna dla urody

Zalet sauny jest wiele. Przede wszystkim oczyszcza skórę z toksyn, polepsza krążenie i ogólnie odpręża. Ale to nie wszystko. Niewiele osób wie, że podczas seansu parowego można w skuteczny sposób nawilżyć włosy i skórę ciała. Przed ostatnim wejściem do sauny należy nałożyć na włosy odżywczą maseczkę. Gorące powietrze sprawi, że łuski włosów rozchylą się, ułatwiając kosmetykowi wniknięcie do głębokim struktur pasm. Natomiast nasmarowanie ciała olejkiem różanym sprawi, że skóra stanie się niesamowicie miękka, elastyczna i wygładzona. Należy tylko pamiętać, aby zrobić to podczas ostatniego seansu, tak by pot i toksyny zdążyły wcześniej odparować.

sauny

Sauna a odchudzanie

Sauny to nierzadko stały element klubów fitness czy gabinetów odnowy biologicznej. Nie ma w tym niczego dziwnego, bowiem skutecznie wspomagają proces odchudzania. W połączeniu z ćwiczeniami stosowanie sauny przynosi niewymierne efekty. Warto jednak pamiętać, żeby nie chodzić do sauny po zakończonym treningu. Należy odczekać około 20 minut i dopiero po tym czasie można korzystać z dobrodziejstw tego wynalazku. W przeciwnym przypadku zamiast zrelaksować się po ćwiczeniach, można doprowadzić do omdlenia.

---

Megiw.pl - kosmetyki i akcesoria do sauny

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 12 lutego 2012

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.IV

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.IV

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia


Według części badaczy stres może prowadzić do nadmiernego jedzenia. Natomiast według innych badań wywołuje on obniżenie łaknienie a w rezultacie spadek wagi ciała (Ogińska-Bulik, 2004).

4. Stres.

Fizjologiczne korelaty stresu to zahamowanie skurczów mięśni gładkich układu pokarmowego oraz wzrost poziomu cukru we krwi. Obydwa te czynniki powinny tłumić uczucie głodu (Herman i in., 1987).

Według innej teorii jedzenie może stanowić wyuczoną reakcję na stres, czego konsekwencją jest mylenie sytuacji zagrożenia z głodem a w efekcie nadmierne jedzenie. Reakcja ta może być efektem nieadekwatnego reagowania rodziców na płacz dziecka i karmieniem go ilekroć ono zapłacze. W ten sposób dziecko nie jest w stanie odróżnić stresu czy przykrych emocji od głodu (za: Radoszewska, 1993).

W badaniach Meisela wykazano, iż w sytuacji stresu 73% osób badanych jadło znacznie więcej niż w sytuacjach neutralnych. Nadmierne spożycie pokarmu dotyczyło głównie przekąsek. Zbyt duże ilości jedzenia są też przyjmowane w sytuacji stresu w pracy a także w sytuacji pobudzenia wywołanej bodźcami fizycznymi, np. nadmiernym hałasem (za: Ogińska-Bulik, 2004). Jednakże według innych badań, przeprowadzonych w warunkach naturalnych zauważono odwrotną tendencję. Wśród badanych 72% jadło mniej w sytuacji stresowej, podczas gdy tylko 28% jadło więcej w analogicznej sytuacji (Cartwright i in., 2003). Istotnym wydaje się tu być fakt, czy dana osoba w danym momencie jest na diecie czy nie. Zgodnie z badaniami Hermana i in. pobudzenie emocjonalne czy też stres generalnie zmniejsza uczucie głodu u nie odchudzających się osób, ale nie ma żadnego efektu na zwiększenie spożycia pokarmu jeśli dana jednostka nie jest głodna. Z drugiej strony u osób odchudzających się zaobserwowano, iż lęk czy stres zwiększają spożycie pokarmu tylko, jeśli dana jednostka jest głodna (Herman i in., 1987). Co więcej najczęściej przedstawianym czynnikiem wpływającym na rozwój nadmiernej masy ciała, zgodnie z przeprowadzoną metaanalizą, jest właśnie odchudzanie się czy ograniczanie jedzenia, zwłaszcza u kobiet (Greeno, Wing, 1994). Być może taka reakcja jest wyuczona i polega na myleniu sytuacji napięcia czy zagrożenia z głodem a dodatkowo jedzenie jest zawsze dostępne i daje natychmiastowe zaspokojenie. Może też ono być traktowane jako forma odwrócenia uwagi czy wręcz ucieczki od przykrych czy trudnych doświadczeń bądź formą kompensacji niepowodzeń. W niektórych przypadkach jawi się jako przejaw regresji do wieku dziecięcego, w którym lekarstwem na wszystkie smutki i lęki było jedzenie, np. słodycze. Należy tutaj również zwrócić uwagę na fakt, iż dla wielu osób sam fakt bycia otyłym jest źródłem stresu co, na zasadzie „błędnego koła”, prowadzi do jeszcze większej eskalacji spożywanych kalorii (Greeno, Wing, 1994; Ogińska-Bulik, 2004). A zatem dojadanie między głównymi posiłkami nie wynika wcale z głodu, lecz ze stresu i napięcia emocjonalnego (Pawłowska, Sadłowska, 2006).

Ponadto przeżywanie stresu pogarsza również nasze nawyki żywieniowe. Często dochodzić może do niedoboru ważnych składników odżywczych, gdyż stres zmniejsza ich wchłanianie a zwiększa wydalanie. Przeprowadzone analizy wykazują, iż większy stres jest powiązany z konsumpcją większej ilości tłuszczu, mniejszej ilości warzyw i owoców, częstszym podjadaniem oraz pomijaniem śniadania w codziennym planie posiłków, bez względu na płeć czy status socjo-ekonomiczny jednostki. A zatem stres może wywoływać nadwagę poprzez zmianę żywienia osoby na sprzyjającą rozwojowi otyłości a nie tylko w prosty sposób zwiększać czy zmniejszać ilość przyjmowanego pokarmu (Cartwright i in., 2003).

Stres wpływa również na obniżenie poziomu magnezu w tkance serca oraz jego utratę w organizmie, a z kolei niski poziom magnezu zwiększa wydzielanie hormonów stresu powodując depresję i wzrost pobudliwości. Ponadto stres przyspiesza rozpad serotoniny. Wszystko to zwiększa pragnienie zjedzenia słodyczy, co wzmaga wydzielanie serotoniny a także spadek poziomu substancji NPY, korelatu stresu. Efekt ten jednakże utrzymuje się w organizmie nie więcej niż 3 godziny. A zatem w ten sposób jasne jest, dlaczego w sytuacjach stresowych część osób spożywa więcej jedzenia, zwłaszcza słodyczy. Jednakże należy podkreślić, iż jednoczesne zjedzenie większej ilości tłuszczu nie przynosi oczekiwanego rezultatu, gdyż tłuszcz zakłóca działanie naturalnych mechanizmów antystresowych (Ogińska-Bulik, 2004; Stice i in., 2005).

Dodatkowo podczas stresu zwiększeniu ulega ilość przepływającej krwi przez komórki tłuszczowe, co nasila proces wytwarzania tłuszczu w ciele (Ogińska-Bulik, 2004). Nadmiernemu rozwojowi ulega głównie tkanka tłuszczowa wokół brzucha. Mamy wtedy do czynienia z androidalnym typem otyłości (typu „jabłko”) (Shively, Wallace, 2001). Jak udowodniono, typ ten jest łatwiejszy do wyleczenia, jednakże jego negatywne skutki dla zdrowia są poważniejsze w porównaniu z typem ginoidalnym (typu „gruszka”) (Björntrop, 2001; Ogińska-Bulik, 2004).

Czynnikiem wywołującym otyłość typu androidalnego, jest działanie kortyzolu, hormonu, który wydzielany jest w sytuacjach stresowych. Należy tutaj zwrócić uwagę na fakt, iż otyłość częściej występuje u osób o niższym statusie socjo-ekonomicznym a także koreluje z takimi cechami osobowości jak podatność na stres, problemy z radzeniem sobie z problemami życia codziennego, skłonnościami do histerii, unikaniem innych, postawą bierno-agresywną oraz impulsywnością. Wszystkie te cechy mogą być źródłem stresu a tym samym podwyższonym poziomem kortyzolu w organizmie, którego rezultatem z kolei jest występowanie otyłości androidalnej (Björntrop, 2001; Walker, Seckl, 2001).

Jak wynika z przeprowadzonej metaanalaizy wśród badań na temat korelacji stresu i otyłości wyróżniono trzy grupy, które różnią się nawykami żywieniowymi w sytuacji stresu. I tak, pierwsza propozycja sugerowała, iż osoby o normalnej wadze ciała w stresie jedzą mniej, natomiast u osób otyłych odczuwanie stresu nie ma wpływu na ilość przyjmowanego pokarmu. W drugim założeniu, ludzie, którzy muszą wkładać pewien wysiłek w kontrolowanie jedzenia (odchudzający się), będą jedli więcej w stresie niż osoby nie kontrolujące swojego dziennego spożycia kalorii. Trzecia propozycja mówi, iż generalnie kobiety w porównaniu z mężczyznami jedzą więcej w sytuacji stresowej, zwłaszcza słodyczy. Obecnie przyjmuje się model indywidualny, który zakłada, iż różnice indywidualne w doświadczeniu, nastawieniu czy biologicznych uwarunkowaniach jednostki modyfikują wpływ stresu na nadmierne spożycie pokarmu przez jednostkę. Poparciem tego modelu może być chociażby fakt, iż wśród badań istnieje podobna ilość takich, które sugerują, iż otyli jedzą więcej podczas stresującej sytuacji, jedzą mniej lub tyle samo, ile w sytuacji nie wywołującej stresu oraz w porównaniu do grupy kontrolnej (Greeno, Wing,1994). Sama otyłość również może być źródłem silnego stresu dla jednych, niewielkiego dla innych lub żadnego dla pozostałych (Friedman, Brownell, 1995). Ponadto, należy pamiętać, iż grupa osób otyłych szukających różnych form leczenia różni się od osób o nadmiernej masie ciała, nie poszukujących pomocy (Fitzgibbon i in., 1993).

Podsumowując, czynniki psychologiczne mają ogromny wpływ zarówno pośredni jak i bezpośredni na występowanie otyłości wśród ludzi na całym świecie. Ponadto należy podkreślić, iż w tym wypadku podział na przyczyny i konsekwencje psychologiczne nadmiernej masy ciała jest dosyć sztuczny, ponieważ czynniki te często współwystępują i mogą być zarówno przyczyną jak i skutkiem nadwagi.

---

Mateusz Grygiel

Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku.

www.psychoterapiawgdyni.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.III

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.III

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia


Duża część opublikowanych badań sugeruje, iż spożywanie nadmiernych ilości jedzenia jest spowodowane przeżywaniem przykrych emocji, obniżonym nastrojem czy też złym samopoczuciem psychicznym (Jablow, 1993; Ogińska-Bulik, 2004). Koncentrowanie się na jedzeniu może odwracać uwagę od przykrych doświadczeń czy uczuć (Radoszewska, 1997).

3. Emocje.

Według najnowszych badań otyłość jest kojarzona z 25% wzrostem występowania zaburzeń nastroju i o charakterze lękowym. Jednakże podkreśla się wpływ czynników społeczno-kulturowych na zaburzenia nastroju danej osoby (Simon i in., 2006). Jedzenie staje się w pewien sposób lekarstwem na różnorodne problemy emocjonalne a także, paradoksalnie, towarzyszy również przeżywaniu radości (Ogińska-Bulik, 2004). Przejadanie się zależy więc nie od znaku emocji, ale od intensywności jej przeżywania. Dotyczy to w szczególności osób odchudzających się (Cools i in., 1992).

Badacze z kręgu psychoanalitycznego sugerują, iż nadmierne jedzenie stanowi odpowiedź na uczucie lęku danej osoby. Objadanie się może być wynikiem niespecyficznych napięć lub choroby somatycznej, a zatem stanowi formę ucieczki przed stresem. Jest formą ochrony ego. Kaplan i Kaplan natomiast uważają, że lęk czy inne negatywne stany psychiczne są powiązane czasowo z głodem. Hollis z kolei sugeruje, iż nadmierne jedzenie może być wynikiem lęku przed uczuciem głodu (za: Ogińska-Bulik, 2004).

Jednakże szereg eksperymentów zwraca uwagę na fakt, iż nie rodzaj lęku koreluje z przejadaniem się, ale brak możliwości identyfikacji i kontroli jego źródła. Zgodnie z rezultatami badań obydwa te warunki muszą być spełnione, aby osoby z nadwagą a zwłaszcza odchudzające się zaczęły spożywać większe ilości pokarmu. Musi również wystąpić zagrożenie „ja” danej osoby. Jeśli przyczyna złego nastroju zostanie przypisana sobie a nie czynnikom sytuacyjnym, wówczas może dojść do nadmiernego jedzenia (Ogińska-Bulik, 2004). Może dziać się tak, iż, jak to zostało wspomniane, w warunkach napięcia psychicznego może dojść do załamania się procesu samoregulacji i ograniczenia monitorowania zachowania związanego z jedzeniem (Herman i in., 1987; Polivy i in., 1988). Stwierdzono również, iż tylko zagrożenie ego czy dobrostanu osoby, a nie zagrożenie fizyczne może mieć swój skutek w nadmiernym jedzeniu, bez względu na jego smak (Cools i in., 1992; Polivy i in., 1994). Ponadto zauważono, iż im większa nadwaga jednostki, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie ona jadła w sytuacji lękowej. Wykazano również, iż dzieci otyłe mają podwyższony poziom lęku rozumianego zarówno jako stan jak i cecha osobowości (Ogińska-Bulik, 2004).

Baumeister i in. podkreślają, iż zdarzenia, które skutkują w napięciu emocjonalnym mogą również zakłócić umiejętności radzenia sobie z sytuacjami trudnymi u osób z tendencjami do przejadania się. Wyzwania dla „ja” jednostki stają się źródłem napięcia i jednostka może próbować od nich uciec w celu poprawy nastroju. Jednocześnie takiej ucieczce może towarzyszyć ograniczenie samoświadomości czy zdolności do refleksji. Tym samym taka ucieczka może oznaczać nadmierne jedzenie (za: Ogińska-Bulik, 2004).

Tendencjom do spożywania zbyt dużej ilości pokarmu mogą też sprzyjać takie uczucia jak gniew, wrogość czy poczucie emocjonalnego odrzucenia. Dla części osób czynność jedzenia może być zatem źródłem znacznie większej przyjemności niż przebywanie z innymi ludźmi (Apfeldorfer, 1999; Ogińska-Bulik, 2004). Potwierdzają to badania osób otyłych kwestionariuszem MMPI. Wynika z nich, iż jednostki te charakteryzuje obsesyjne myślenie, poczucie winy oraz alienacja społeczna (Williamson i in., 1985). Z drugiej strony, nadmierne jedzenie może być również formą buntu, reakcją na poczucie winy czy krzywdy, formą usprawiedliwiania niepowodzeń, wyrazem braku lub nieodpowiedniego zaspokojenia potrzeb danej osoby. Dzieci, które czują się niekochane czy nieakceptowane mogą tłumić swoje negatywne emocje i poszukiwać ukojenia w jedzeniu. Z czasem taka forma zachowania może rozszerzyć się na wszystkie sfery życia. Ponadto, jak wykazują badania Radoszewskiej, otyłe dzieci mają słabą umiejętność wglądu we własne odczucia czy motywy działania. W ten sposób mogą one mieć duże trudności w identyfikowaniu swoich stanów emocjonalnych i postrzegać pobudzenie emocjonalne jako uczucie głodu. W ten sposób niejako uczą się reagować na przykre uczucia nadmiernym jedzeniem (za: Ogińska-Bulik, 2004).

Nadmierne jedzenie, bezsprzecznie, prowadzi do nadwagi czy otyłości a to z kolei wywołuje poczucie winy za to, jak się wygląda, obniża samoocenę i nastrój (Holmes, 1998; Pawłowska, Sadłowska, 2006). Przejadanie się może w ten sposób być formą poszukiwania środka uspokajającego, poprawiającego nastrój choćby na chwilę. W chwilach znudzenia, przy braku satysfakcjonujących relacji z innymi chwilowo ożywia, dodaje energii i pozwala odpędzić negatywne myśli i zagłuszyć nieprzyjemne odczucia (Ogińska-Bulik, 2004; Stice i in., 2005). Potwierdzają to badania Polivy i in., które wykazują, iż osoby chronicznie odchudzające się w czasie odczuwania lęku jedzą więcej, bez względu na smak pokarmów. Chodzi wtedy tylko o samą czynność jedzenia a nie o rodzaj pokarmu (Polivy i in., 1994). W warunkach naturalnych ma to również swoje odbicie w gospodarce neurohormonalnej człowieka. Dostarczenie organizmowi pokarmu, zwłaszcza bogatego w cukier podnosi poziom endorfin, tzw. „hormonów szczęścia” a także serotoniny (Ogińska-Bulik, 2004; Stice i in., 2005).

Co więcej, jak wykazują badania, pokarmy wysokotłuszczowe i wysokokaloryczne mogą wpływać na funkcjonowanie mózgu. Spada wtedy ilość neurotransmiterów odpowiadających za pozytywny nastrój a rośnie ilość hormonów wywołujących tendencję do przejadania się (Ogińska-Bulik, 2004).

Podsumowując, negatywne emocje mogą być czynnikiem skłaniającym daną osobę do przejadania się, bez względu na jej faktyczny stan fizjologiczny (Ogińska-Bulik, 2004). Należy jednakże podkreślić, iż przykre stany emocjonalne mogą być również konsekwencją a nie tylko przyczyną nadmiernej masy ciała a także zwrócić uwagę na wysoką heterogeniczność populacji osób otyłych (Fitzgibbon i in., 1993).

Część czwarta artykułu - Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz. IV

---

Mateusz Grygiel

Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku.

www.psychoterapiawgdyni.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.II

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.II

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia


Jedną z przyczyn nadmiernej masy ciała danej osoby może być również jej system oczekiwań dotyczących świata zewnętrznego jak i własnej osoby. Zaliczają się do niego: negatywny obraz swojej osoby, niskie poczucie skuteczności, pesymizm oraz zewnętrzne umiejscowienie kontroli.

2. System oczekiwań, przekonań oraz samoocena.

Otyłość może być także skutkiem bezpodstawnych przekonań dotyczących własnego wyglądu, związków z otoczeniem oraz posiadanych cech osobowości (Ogińska-Bulik, 2004). Generalnie osoby z nadwagą bądź otyłością, zwłaszcza odchudzające się, według badań, mają lekko zaniżoną samoocenę w porównaniu z osobami nie odchudzającymi się. Jednakże samoocena mocno różni się wewnątrz każdej z grup. Co ciekawe, według badań możliwe jest, iż podniesienie samooceny danych osób może chronić ich przed nadmiernym jedzeniem w odpowiedzi na stres czy dysinhibitory (Polivy i in., 1988).

Ponadto osoby, zwłaszcza kobiety odchudzające się, często silniej przejmują się ich publicznym wizerunkiem niż grupa kontrolna. Ponadto kobiety preferują kształty ciała o wiele mniejsze niż ich obecny wygląd a nawet mniejsze niż te, preferowane przez mężczyzn. Istnieją liczne badania, które wykazują, iż osoby odchudzające się, zwłaszcza chronicznie, są cięższe niż osoby nie stosujące diet. Osoby te są bardziej niezadowolone z własnego ciała niż grupa porównawcza chociaż ich wyobrażenie idealnej sylwetki nie różni się od postrzeganego przez osoby nie odchudzające się – a zatem najczęściej o prawidłowej wadze ciała (Heatherton, 1993).

Samoocena oraz ocena własnego ciała kształtuje się już od dzieciństwa. W badaniach Mendelson i White porównano trzy grupy wiekowe chłopców i dziewcząt. Pierwsza w wieku 8,5 do 11,4 lat, druga w wieku 11,5 do 14,4 i trzecia 14,5 do17,4 lat. W najmłodszym wieku dzieci z nadwagą miały taką samą samoocenę jak dzieci o normalnej wadze. W drugiej grupie samoocena była niższa u chłopców z nadwagą, ale nie u dziewczynek. Może być to spowodowane odrzuceniem tych dzieci przez grupę z powodu ich słabych wyników w sporcie i zajęciach ruchowych. Natomiast w ostatniej grupie to dziewczynki z nadwaga miały zaniżoną samoocenę a chłopcy nie. Ten wynik z kolei może być tłumaczony nie braniem pod uwagę otyłych dziewcząt w kontaktach społecznych a także ich dyskryminacji przez osoby dorosłe. W każdej grupie wiekowej dzieci z nadwagą miały niższą ocenę własnego ciała niż osoby z normalną wagą. Jakkolwiek ogólna samoocena jest skorelowana z oceną własnego ciała, mogą one być od siebie niezależne, zwłaszcza w młodszym wieku. Ponadto wskaźnik wagi ciała okazał się być najlepszym predykatorem zaniżonej oceny własnego ciała (Mendelson, White, 1985). Co więcej negatywna samoocena wzmaga poczucie małej wartości oraz beznadziejności silniej u dziecka niż u dorosłego (Jablow, 1993). Ponadto, jak wskazują badania Zubrzyckiej, osoby otyłe unikają oglądania swojego wizerunku, nie dbają o siebie, ubierają się w sposób niemodny, gdyż nieustannie czekają ze zmianą tej postawy do czasu schudnięcia. Wstydzą się swojego wyglądu, gdyż sądzą, że inni ludzie wstydzą się za nie. W ten sposób zaniża się ich samoocena. Z drugiej strony, jednostka ta może w przesadny i nieadekwatny sposób prezentować się otoczeniu jako silna i niezależna osoba. Zachowanie to jest jednak podszyte lękiem i niepewnością swoich atutów (Zubrzycka, 2005).

Jednakże współcześnie sugeruje się, iż zaniżona samoocena może być skutkiem a nie przyczyną otyłości czy nadwagi. Co więcej, należy pamiętać, iż osoby zgłaszające się na terapię mają inna charakterystykę osobowości niż pozostałe osoby o nadmiernej wadze, tzn. wykazują oni większe zaburzenia w myśleniu czy zachowaniu (Fitzgibbon i in., 1993; Friedman, Brownell, 1995). Ponadto grupa osób otyłych jest wysoce heterogeniczna pod wieloma względami funkcjonowania (Friedman, Brownell, 1995).

Dana osoba może, ponadto, generalizować niepowodzenie w jednej sferze (utrzymanie diety, regularne ćwiczenia) na wszystkie aspekty swojego życia. Dodatkowo pesymistyczne nastawienie potwierdza te przekonanie. Co więcej obniżone poczucie wartości uwidacznia niepowodzenia jednostki w jej oczach a umniejsza jej zalety i sukcesy (Ogińska-Bulik, 2004). Taka osoba ma najczęściej nierealną, udramatyzowaną wizję otoczenia i siebie samej. Otyłego charakteryzuje również skłonność do samooskarżania z powodu nie wypełnienia narzuconych sobie zbyt wysokich wymagań (Apfeldorfer, 1999). Szczególnie szkodliwe może być to w okresie dorastania, gdy kształtuje się tożsamość młodego człowieka. Nadwaga czy otyłość może utrudniać nastolatkowi rozwój i przyczyniać się do jego izolacji oraz zaniżenie poczucia własnej wartości i skuteczności (Jablow, 1993; Pawłowska, Sadłowska 2006). Dodatkowo utrudnione są też kontakty z rówieśnikami, tak ważne w tym okresie życia. Dochodzi do błędnego koła.

Innym przykładem na zniekształcone myślenie osób z nadmierną wagą jest uważanie, iż ludzkie ciało może być kształtowane w dowolny sposób o ile ma się dostatecznie dużo samodyscypliny. Korelatem takiego myślenia jest postrzeganie osób otyłych jako posiadających słabą wolę czy wręcz braki w strukturze osobowości. Ludzie, w tym i sami otyli, uważają, iż osoby z nadwagą czy też otyłością są sobie same winne takiego stanu rzeczy (Brownell, Rodin, 1994).

Ponadto osoby z nadwagą czy otyłością charakteryzuje z jednej strony bierność, poczucie bezradności oraz lęk przed sukcesem a z drugiej perfekcjonizm, pracoholizm. Osoby te często zachowują się w sposób miły i wyrozumiały dla innych, są bardzo chętne do pomocy. Niekiedy przechodzi to do odgadywania chęci i pragnień innych i ich zaspokajania. Jednocześnie mają oni tendencje do izolowania się od otoczenia (Ogińska-Bulik, 2004).

Apfeldorfer zaproponował nazwanie postawy, charakteryzującą znaczną część osób otyłych a także cierpiących na bulimię jako „hiperempatyczną”. W jej skład wchodzi zarówno zbyt wysoka ocena otaczającego świata jak i zbyt niska samoocena. Ponadto osobę hiperempatyczną cechują: zdolność do całkowitego zapominania o sobie, o swoich potrzebach, intensywniejsze odbieranie otoczenia niż pozostałe osoby, nieprawidłowe postrzeganie granic swojego ciała, unikanie oglądania swojego wizerunku, trudności w nazywaniu, kategoryzowaniu otoczenia, problemy z rozróżnieniem faktów od własnych wyobrażeń, preferencja akceptacji ze strony świata kosztem pójścia na kompromis. Ta ostatnia cecha rodzi silny dysonans, gdyż z jednej strony utrata wagi to bycie posłusznym otoczeniu i jednocześnie przestanie bycia sobą takim, jakim się jest. Z drugiej strony, jednakże, nie chudnąć oznacza poddanie się i stratę szans na to, czego najbardziej się pragnie czyli szczupłej sylwetki i akceptacji innych (Apfeldorfer, 1999). Taką postawę empatyczną osób otyłych wykazują również badania Zubrzyckiej. Według niej są to jednostki wrażliwe, emocjonalne, mocno angażujące się w to, co robią. Łatwo je także urazić. Ma to swoje dobre strony, jednakże może przerodzić się w zbyt mocne, destrukcyjne i przesadne angażowanie się w daną sprawę, również jedzenie (Zubrzycka, 2005).

Część trzecia artykułu - Psychologiczne przyczyny otyłośc i nadwagi cz. III

---

Mateusz Grygiel

Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku.

www.psychoterapiawgdyni.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.I

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.I

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia


Obecnie co raz większy nacisk kładzie się na psychologiczne mechanizmy powstawania nadmiernej wagi ciała. Dzieje się tak dlatego, iż nagły wzrost liczby osób otyłych na świecie sugeruje, że to właśnie psychologiczne i behawioralne czynniki są w głównej mierze odpowiedzialne za powstawanie i utrzymywanie się otyłości.

Otyłość może również być rozpatrywana jako forma obrony ego. Może być ona, innymi słowy, patologiczną reakcją obronną (za: Radoszewska, 1998). Wśród wielu czynników najczęściej bada się procesy samoregulacji człowieka, system oczekiwań i przekonań jednostki oraz jej cechy osobowości, samoocenę i samoakceptację, wpływ stresu i negatywnych emocji (Ogińska-Bulik, 2004).

1. Procesy samoregulacji.

Według wielu badaczy nadmierne spożywanie pokarmów jest rezultatem zaburzeń w procesie samoregulacji człowieka. Przez samoregulację rozumie się każdy wysiłek człowieka, który ma na celu zmianę jego reakcji (Ogińska-Bulik, 2004). Według innych proces samoregulacji jest wielopoziomowy i ma za zadanie na bieżąco poprawiać nasze działanie czy zachowanie oraz dopasować je do standardów wewnętrznych (np. celów jednostki) a także do celów zewnętrznych (norm grupowych czy też oczekiwań innych osób). W dużej mierze proces ten przebiega na poziomie podświadomym (Kofta, Doliński, 2000). A zatem samoregulacja jest pewnego rodzaju walką przeciwstawnych sił, z których jedna oznacza podejmowanie danego działania, często impulsywnie a druga stara się przerwać tą reakcję i przeciwdziałać efektom działania jednostki (Ogińska-Bulik, 2004).

Baumaister uważa, iż u około 30% osób, najczęściej otyłych występuje nieumiejętność regulacji ilości spożywanych pokarmów. U wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy nadmiernie kontrolują jakość i ilość przyjmowanego jedzenia (np. stosujących różnego rodzaju diety) mogą wystąpić problemy z samoregulacją, włączając w to utratę kontroli nad ilością jedzenia. To z kolei prowadzi do przejadania się a w konsekwencji przyrostu masy ciała (za: Ogińska-Bulik, 2004). Jak mówią statystyki, około 50% osób z nadwagą szukających porady co najmniej raz w tygodniu objada się w sposób niekontrolowany. Kolejne 30% robi to rzadziej niż raz na tydzień (Foreyt, Goodrick, 2000). Napady przejadania się są szczególnie widoczne, gdy osoba odchudzająca się jest poddana negatywnym emocjom. Zwiększona konsumpcja może być wywołana każdym bodźcem, bez względu na jego znak, który odwraca uwagę osoby od powstrzymywania się od jedzenia. Zależy to tylko od siły danego bodźca. W badaniach osoby odchudzające się, podczas oglądania różnych filmów (horroru, neutralnego filmu oraz komedii), mogły jeść dowolną ilość popcornu. Osoby te jadły znacząco więcej w czasie oglądania horroru i komedii (a zatem będąc w stanie pobudzenia emocjonalnego o negatywnym a następnie pozytywnym znaku), niż podczas oglądania filmu neutralnego (przyrodniczego). Jadły one także znacząco więcej od osób, które nie stosowały diety (Cools i in., 1992). Ponadto jednostki, które stosują diety, narażone na zagrożenie samooceny również zwiększają spożycie pokarmów, co tymczasowo przeciwdziała czy też maskuje negatywny stan emocjonalny osoby. Natomiast osoby, które się nie odchudzają jedzą mniej w analogicznej sytuacji (Herman i in., 1987; Polivy i in., 1994). Miałoby się tak dziać, gdyż podczas stresu czy lęku perystaltyka układu pokarmowego ulega inhibicji natomiast podnosi się poziom cukru we krwi. Obydwa te mechanizmy zmniejszają uczucie głodu u człowieka. Natomiast u osób o nadmiernej wadze, odróżnianie sytuacji pobudzenia emocjonalnego od głodu może być zakłócone, co skutkuje zmożonym jedzeniem w sytuacji przeżywania przykrych emocji (Herman i in., 1987). Dodatkowo, osoby ograniczające jedzenie zwiększają jego spożycie, gdy zagrożone jest ich ego czy też obraz siebie. Zmniejszają oni natomiast ilość jedzenia w obliczu antycypowanego zagrożenia fizycznego (w badaniach laboratoryjnych był to przewidywany szok elektryczny). Również osoby otyłe jedzą więcej w sytuacji stresowej. Co więcej, smak potrawy, jak udowodniono w badaniach eksperymentalnych, nie ma tutaj znaczenia. Jest to o tyle ciekawe badanie, iż sugeruje ono, że w niektórych sytuacjach bodźce zewnętrzne jak np. smak nie muszą skutkować w nadmiernym jedzeniu osoby. Jednostka ta kieruje się wewnętrznymi przesłankami jakimi są negatywne stany emocjonalne czy stres (Polivy i in., 1994). Powyższe badania sugerują, iż jakiekolwiek stany emocjonalne, zarówno o pozytywnym jak i negatywnym znaku oraz bez względu na to czy łączą się one z zagrożeniem „ja” jednostki czy nie, skutkują w obniżeniu kontroli ilości spożywanego jedzenia. Jedynym wyjątkiem może być lęk wywołany bezpośrednim zagrożeniem fizycznym (Cools i in., 1992).

Innymi słowy nadmiernemu jedzeniu sprzyja zmniejszenie monitorowanie a nawet brak kontroli ilości czy też jakości spożywanego pokarmu. Dotyczy to zarówno sytuacji, w których jednostka narażona jest na negatywne dla niej emocje czy stres jak i pozytywne bodźce, jak np. dobra zabawa czy też przyjęcie w gronie bliskich. Jedzenie nabiera charakteru automatycznego. Również zmniejszeniu regulacji przyjmowanych pokarmów może sprzyjać zmniejszenie poziomu samoświadomości. W badaniach wykazano, iż kobiety odchudzające się jadły trzykrotnie więcej podczas oglądania angażującego ich filmu, niż podczas wykonywania innych czynności, które wymagały wysokiej samoświadomości (Ogińska-Bulik, 2004). Należy tutaj zwrócić uwagę na wpływ alkoholu, który nie tylko zmniejsza samoświadomość osoby pijącej, ale i dodatkowo ją rozhamowuje (Zimbardo, 2002). Alkohol, jak i inne disinhibitory zwiększa ilość spożywanych pokarmów szczególnie u osób będących na diecie (Polivy i in., 1988). Dodatkowo, gdy dołączy się do tego dostępność pokarmu, jak często ma miejsce na różnego rodzaju przyjęciach czy spotkaniach w gronie bliskich, przejadanie się jest niemal nieuniknione. Potwierdzają to badania statystyczne, z których wynika, iż wiele osób cierpiących na otyłość często chodzi na różnego rodzaju bankiety, imprezy czy spotkania towarzyskie (Ogińska-Bulik, 2004).

Stwierdzono również odwrotną zależność. Zwiększenie samoświadomości człowieka prowadzi do skuteczniejszej samoregulacji tej osoby. Osoby, które były przekonane, iż są obserwowane podczas jedzenia oraz te, które musiały skrupulatnie kontrolować ilość spożywanego pokarmu (liczyć kęsy zjadanych ciastek) konsumowały mniej. Jej hamulce stawały się silniejsze. Również zwiększenie samoświadomości poprzez angażowanie procesów poznawczych osoby (mówienie o własnych myślach) skutkowało w większej kontroli nad jedzeniem (Ogińska-Bulik, 2004).

Inne badania podkreślają wpływ bliskości, widoku, czyli dostępności jedzenia na osoby otyłe. Im pożywienie jest bardziej dostępne, tym większa szansa u osoby otyłej na jego spożycie. Jak podkreślają badacze, widok czy bliskość jedzenia ma na osoby z nadmierną masą ciała większy wpływ niż uczucie głodu. Dotyczy to również osób odchudzających się. Stwierdzono również, iż osoby otyłe odpowiadają wzmożonym wydzielaniem insuliny i śliny na widok jedzenia niż osoby, których masa ciała jest w normie (Ogińska-Bulik, 2004). Badania polegały na tym, iż osoby szczupłe i otyłe, po dniu pełnym wysiłku, zapraszano do pokoju, w którym na stole leżała kanapka. Badanego informowano, iż może zjeść tę kanapkę i wziąć ich dowolną ilość z lodówki. W drugiej grupie, wszystkie kanapki leżały na stole. Osoby otyłe jadły więcej kanapek, kiedy wszystkie leżały na stole niż, gdy znajdowały się one w lodówce. Osoby szczupłe w obu przypadkach zjadały tyle samo kanapek. Według badaczy osoby szczupłe ulegają bardziej wewnętrznym potrzebom jedzenia natomiast osoby otyłe kierują się zewnętrznymi czynnikami. Poparciem tej tezy może być fakt, iż osoby otyłe, w odróżnieniu od osób szczupłych, zjadają każdą otrzymaną porcję do końca. Często może być to formą nawyku wyniesioną z czasów dzieciństwa (Zubrzycka, 2005). Niemniej jednak, jak pisze Apfeldorfer, nie można tak łatwo rozdzielać sygnałów wewnętrznych i zewnętrznych, ponieważ jest to zabieg sztuczny. W rzeczywistości te sygnały występują razem. Jako przykład podaje on widok czekoladowego ciastka (sygnał zewnętrzny), który wyzwala całą serię odpowiedzi hormonalnych czy też neurohormonalnych. Wszystko zależy od przewidywanej przyjemności związanej ze zjedzeniem ciastka. Im ona większa, tym większe będzie wydzielanie śliny i insuliny, co w efekcie doprowadzi człowieka do uczucia głodu (sygnał wewnętrzny) (Apfedlorfer, 1999).

Czynnikiem, który również może zakłócać proces samoregulacji jest powstrzymywanie się od myślenia o jedzeniu. Osoby, które się odchudzają oraz te, u których występują napady jedzenia mają duże problemy z kontrolowaniem myśli o jedzeniu. Im bardziej te osoby starały się nie myśleć o pokarmie, tym większą odczuwała potrzebę jedzenia (Ogińska-Bulik, 2004). Takie zachowanie może być tłumaczone teorią paradoksalnych efektów kontroli mentalnej (Wieczorkowska, 2002). Badania Wegnera udowadniają, iż następstwem tłumienia określonych myśli jest ich samoczynne pojawianie się w polu świadomości, kiedy tylko kontrola osłabnie. Zjawisko to występuje dlatego, iż kontrola angażuje automatyczny proces przeszukiwania pola fenomenologicznego aby wykryć ewentualną zakazaną myśl oraz wolicjonalny proces odwrócenia uwagi od niej i przesunięcia myślenia na inną, bezpieczniejszą myśl. Na skutek pierwszego procesu dochodzi do wielokrotnej aktywacji zakazanej idei, co skutkuje w zwiększeniu jej dostępności poznawczej a tym samym wzmacnia jej wpływ na nasze zachowanie (Kofta, Doliński, 2000). Inną możliwością wyjaśnienia nieprzestrzegania ograniczeń jedzenia może stanowić odwołanie się do zasady reaktancji. Mówi ona, iż wszelkie formy ograniczenia swobody, zwłaszcza przez samego siebie, skutkują oporem a to z kolei przerwaniem danego zachowania, jeśli tylko nadarzy się ku temu sprzyjająca okazja (Wieczorkowska, 2002). Procentową ilość czasu poświęcanego przez osoby otyłe oraz z zaburzeniami jedzenia na myślenie o jedzeniu przedstawia Tabela 3. Przez dysfunkcjonalne jedzenie rozumie się tutaj spożywanie posiłków nieregularnie, dobrowolne zmniejszanie ilości jedzenia poniżej normy, przerywane najczęściej napadami przejadania się. Takie dysfunkcjonalne jedzenie może doprowadzić do chronicznego braku energii, problemów z koncentracją (a ta wtórnie do występowania epizodów przejadania się) i podatności na różne choroby (Holmes, 1998).

Tabela 3. Ilość czasu spędzanego na myśleniu o jedzeniu (Holmes, 1998).

Typ jedzenia

Ilość czasu spędzanego na myśleniu o jedzeniu, wadze i głodzie wyrażona w procentach

Normalny

10 do 15 %

Dysfunkcjonalny

20 do 60 %

W zaburzeniach jedzenia

70 do 90 % dla bulimii

90 do 110 % dla anoreksji (ponad 100 % wyraża myśli dotyczące jedzenia, które zaburzają sen danej osoby)

U wielu osób obniżeniu samokontroli może sprzyjać zmęczenie. Liczne osoby przejawiają skłonność do przejadania się wieczorem a nawet w nocy, gdy ich zasoby kontroli są już na wyczerpaniu. Potwierdzają to badania, które mówią, iż najczęściej osoby otyłe odczuwają przemożną potrzebę jedzenia wieczorem lub w nocy natomiast napady nadmiernego spożywania pokarmu rano należą do rzadkości (Ogińska-Bulik, 2004).

Również należy pamiętać, iż dzieci, których rodzice zupełnie kontrolują ilość i jakość spożywanych przez nie pokarmów mogą utracić zdolność do samoregulacji. W ten sposób, gdy zabraknie kontroli są one bardzo podatne na przejadanie się (Holmes, 1998). Dziecko może nie być w stanie rozwinąć, przez nieodpowiednie postawy swoich opiekunów, umiejętności kontroli. W ten sposób można wykształcić u dziecka zewnętrzne poczucie kontroli, które może utrzymać się do wieku dorosłego (Radoszewska, 1993).

Część druga artykułu - Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz. II

---

Mateusz Grygiel

Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku.

www.psychoterapiawgdyni.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zjawisko otyłości - dane statystyczne.

Zjawisko otyłości - dane statystyczne

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia


W USA liczbę osób otyłych szacuje się na 27% populacji a osób z nadwagą na dodatkowe 34%. W Europie liczba otyłych wyniosła w latach 1989-96 od 16,1 do 17,3 % wśród mężczyzn i od 18,8 do 25,3 % wśród kobiet, podczas gdy w latach 1979 - 89 wyniosła ona odpowiednio 13,5 – 15,6 % oraz 16,4 – 26,2 %

Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że liczebność osób otyłych wzrosła w ostatniej dekadzie o 10 - 15 %. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Otyłości (American Obesity Association) w większości krajów europejskich, liczba osób dotkniętych otyłością wzrosła o 10 do 40% w ciągu ostatnich 10 lat (Palmer, 2004). Natomiast liczbę osób otyłych na całym świecie szacuje się na 300 milionów (Henderson i Brownell, 2003), a z nadwagą na 2-3 razy więcej. A zatem około miliarda osób na świecie osiągnęło wagę powyżej normy (Seidell, 2001; Pawłowska i Sadłowska 2006). Najwięcej osób otyłych i z nadwagą mieszka w USA (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W Europie procent osób otyłych w poszczególnych krajach przedstawia Tabela 1.

Tabela 1. Rozkład procentowy otyłych mężczyzn i kobiet w państwach europejskich w latach 1989 – 1996 według raportu MONICA (Seidell, 2001).

Państwo

Mężczyźni

Kobiety

Belgia

10

11

Czechy

22

29

Dania

13

12

Finlandia

22,7

22,7

Francja

15

16

Hiszpania

16

25

Islandia

17

18

Niemcy

21

22

Rosja

11,5

32

Szwajcaria

14,5

12,5

Szwecja

14

14

Wielka Brytania

18

19,5

Włochy

15,5

18,5

Wielu autorów zauważa, że zdecydowanie większy odsetek osób otyłych istnieje wśród osób o niższych dochodach (Shively, Wallace, 2001; Waden i wsp., 2002). Zależność ta wiąże się jednak z płcią i dotyczy głównie kobiet; nie wykazano takiej zależności wśród mężczyzn (Montague, 2003).

W Polsce nadwagę zauważa się u 45,3 % mężczyzn i 35,1 % kobiet natomiast otyłość u odpowiednio 22,4 i 29,0 % (Ogińska-Bulik, 2004). Według badań w ramach projektu NATPOL, 19% dorosłych Polaków cechuje otyłość (za: Konarzewski, 2006).

Wśród dzieci i młodzieży 20% przekracza wagę odpowiednią dla swojego wieku (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W USA liczbę dzieci i młodzieży cierpiących na nadwagę szacuje się również na 20%, natomiast otyłość występuje u 13 - 14% dzieci i młodzieży od 6 do 19 lat (Pearcei wsp., 2002). Większość otyłych dzieci pochodzi z afroamerykańskich i latynoskich rodzin – odpowiednio jako otyłe klasyfikuje się od 21,5% i 21,8% dzieci z tych grup etnicznych w porównaniu do 12,3% białych (Hassink, 2003). Na świecie około 22 milionów dzieci poniżej 5 roku życia zalicza się do otyłych. W latach 1989 - 1998 odsetek dzieci otyłych pomiędzy 2. a 4. rokiem życia wzrósł z 5% do 9%, zaś między 6. a 15. z 5% do 16% (Pawłowska i Sadłowska, 2006). Z kolei według innych danych, troje na dziesięcioro dzieci w wieku od 6 do 10 lat zalicza się do otyłych, z czego jedno z nich jest otyłe do tego stopnia, iż przeszkadza mu to w poruszaniu się.

Na uwagę zasługuje fakt, iż odsetek osób poniżej 18. roku życia, których waga przekracza normę podwoił się w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Podobne tendencje wzrostowe obserwowane są też w Japonii, gdzie w latach 1973 - 1994 otyłość u dzieci w wieku 6 - 14 lat wzrosła z 6% do 11%. W polskich publikacjach znajdujemy dane, iż 10 do 30% dzieci ma nadwagę lub otyłość (Ogińska-Bulik, 2004; Pawłowska i Sadłowska, 2006). Warto podkreślić istotność powyższych danych, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż im dziecko dłużej jest otyłe tym większa szansa, że zostanie otyłym dorosłym. W grupie otyłych przedszkolaków szanse takie wynoszą 25% natomiast wśród nastolatków szanse te rosną do 75% (Jablow, 1993).

Przytaczane dane procentowe różnią się od siebie z wielu powodów. Zależy to nie tylko od sposobu zbierania danych (tzn. czy osoba sama wypełnia kwestionariusz dotyczący jej wagi, czy robił to jej lekarz), klasyfikacji otyłości, ale i nawet samego rejonu państwa, z którego pochodziła próba (Ogińska-Bulik, 2004). I tak np. według raportu MONICA, w Warszawie w 1996 roku liczba otyłych mężczyzn wyniosła 22%, zaś kobiet 28% natomiast w Tarnobrzegu odpowiednio 15% mężczyzn i 37 % kobiet (Seidell, 2001).

Sobal (2001) zauważa, iż osoby żyjące w państwach rozwiniętych mają większą szansę być otyłe niż mieszkańcy państw rozwijających się. Co więcej, osoby przeprowadzające się z mniej rozwiniętych do bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów zyskują na wadze (Henderson, Brownell, 2003). Ponadto, więcej osób otyłych spotyka się w mieście niż na wsi. Prawdopodobnie fakt ten można wiązać ze stylem życia a zwłaszcza z mniejszą aktywnością fizyczną mieszkańców miast.

Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że otyłość i nadwaga częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Zauważa również, że otyłość i nadwaga jest, ponadto, związana ze statusem ekonomicznym danej osoby. W tym wypadku, aż 7-krotnie częściej otyłe są kobiety z niższymi dochodami, niż z wyższymi dochodami. Odwrotnie wygląda sytuacja u mężczyzn, gdyż mężczyźni z wyższymi dochodami są około 20% grubsi w porównaniu do mężczyzn z niższymi dochodami.

Montague (2003) zauważa, że wśród mężczyzn nie ma różnic w występowaniu nadwagi czy otyłości w grupach o różnym statusie ekonomicznym. Wiąże on to zjawisko z wiekiem danej osoby. Po 50. roku życia częściej występuje nadwaga czy otyłość, zwłaszcza u kobiet.

---

Mateusz Grygiel

Psycholog, psychoterapeuta. Prowadzi grupę wsparcia dla osób otyłych w Gdańsku.

www.psychoterapiawgdyni.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl